Kiedyś nauczyciel był poważany. My, dzisiaj starzy ludzie, nigdy o swoich nauczycielach nie mówimy z lekceważeniem. To zawsze był pan czy pani nauczycielka. Łączy się to z etosem zawodu
Tomasz Nowak, ton@radomszczanska.pl
Nauczyciel jeszcze kilkadziesiąt lat temu cieszył się ogromnym prestiżem. Tak było przed wojną, ale też po jej zakończeniu. O nauczycielach z pierwszych lat po wojnie rozmawiamy z Kazimierzem Pigoniem. Ma prawie 90 lat, od wczesnej młodości był nauczycielem, dyrektorem szkoły i przez kilkanaście lat prezesem Związku Nauczycielstwa Polskiego. Wstąpił do niego już w 1951 roku.
Zaczyna jednak od tego, jak został nauczycielem. Trochę na wszelki wypadek, bo plany na życie miał inne.
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 94% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze