Pierwszy poważny egzamin mają już za sobą. - Pierwszy dzień jest najgorszy. Teraz będzie łatwiej bo wiemy czego się spodziewać - mówią maturzyści zaraz po wyjściu z sal egzaminacyjnych.

„Czym dla człowieka jest wolność” to temat wypracowania, które uczniowie napisali na podstawie trzeciej części "Dziadów". Tekst musiał liczyć minimum 250 słów.
Uczniowie nie kryli zaskoczenia i zarazem rozczarowania.- Spodziewaliśmy się "Lalki" Bolesława Prusa, "Wesela" Stanisława Wyspiańskiego, "Pan Tadeusza" Adama Mickiewicza i "Innego świata" Gustawa Herlinga-Grudzińskiego. Gdy otworzyliśmy arkusze byliśmy bardzo zaskoczeni - mówią.
- „Dziady” mieliśmy w drugiej klasie, trzeba było sobie je przypomnieć - komentuje jeden z tegorocznych maturzystów.
Był też tekst, a uczniowie musieli rozpoznać tytuł i autora. Było również zadanie o różnicy między dyskusją a konwersacją. Nie zabrakło Trylogii Sienkiewicza i opowieści historycznych. Na maturze był też tekst o językowym savoir vivre. Trzeba było napisać jego krótkie streszczenie i odpowiedzieć m.in. na pytania o style językowe w tekście
Uczniowie najbardziej obawiają się tak zwanego błędu kardynalnego (np. pomylenia bohaterów, epoki czy autora), który przekreśla całe wypracowanie.
- Zobaczymy co z tego wyjdzie. Podchodzimy do tego pozytywnie i mamy nadzieję na dobry wynik - mówią.
Reakcje tegorocznych maturzystów były różne. Dla humanistycznych umysłów praca była dosyć łatwa i przejrzysta. Ci, którzy wolą ścisłe przedmioty, nie ukrywają, że liczą na minimalne 30 procent i powodzenie na jutrzejszej maturze z matematyki.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze