Reklama

Dyrekcja SOSW nie ma pieniędzy na zwyżkę, więc zdrowe drzewo trzeba wyciąć

Na ostatnie sesji Rady Powiatu pojawił się temat wycinki siedmiu drzew rosnących na terenie Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego. O ile wycinka dwóch wynika z zagrożenia bezpieczeństwa, o tyle pozostałe pięć to już raczej kwestia wygody mieszkańców bloków. A już na pewno największe drzewo jest zdrowe i może rosnąć jeszcze długie lata.

 

Dendrolog Ernest Rudnicki nie ukrywa, że radomszczanie wciąż uparcie uważają każdą topolę za chwast, drzewo, które nie stanowi żadnej wartości, a tylko przeszkadza. I wycinali by je na potęgę. Jak mówi, myśląc w ten sposób popełniamy ogromny błąd.

Reklama

- Dla topól ludzie nie mają szacunku. Jakby chodziło o dąb, to nie byłoby pewnie nawet pomysłu wycięcia. Ludzie się ciągle boją się topól, a prawda jest taka, że są niebezpieczne tylko wtedy, kiedy się nie umie o nie dbać - mówi. - Znów znikną największe płuca na tym blokowisku. Niestety, dzięki samym mieszkańcom.

Jak mówi nam dendrolog, dyrekcja ośrodka chciałaby ocalić największą topolę, ale do prac pielęgnacyjnych potrzebna jest zwyżka 25 m. A to kosztuje. Nie ma na to pieniędzy.

- Mmogę zapewnić, że to zdrowa ok. 40-letnia topola. Odmiana Robusta, czyli topola niekłańska - wyjaśnia Ernest Rudnicki. - Jedna z najzdrowiej rosnących odmian i dająca masę tlenu, cienia i innych wszelkich korzyści. Żaden chwastowy mieszaniec jak wszystkim się wydaje.

Reklama

Dendrolog dodaje, że mieszkańcy wieżowca, którzy parkują swoje samochody wzdłuż ogrodzenie SOSW, chcieli, by dyrekcja wycięła rosnące po drugiej stronie siatki klony. Bo spadające gałązki i liście lądują na autach. Przeprowadzono cięcia, ale niestety, na tyle niefachowe, że drzewa zostały mocno okaleczone.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo radomszczanska.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości