Szukamy mieszkania dla uchodźców z Ukrainy. Dzwonimy. I wszędzie słyszymy kategoryczne: nie.
Pierwsze reakcje Polaków były zaskakująco entuzjastyczne. Zewsząd dobiegały głosy osób, które chciały przyjąć do siebie do domu uchodźców z Ukrainy. Dochodziło do kuriozalnych sytuacji, gdy w mediach społecznościowych radomszczanie prezentowali „swoich Ukraińców”. Jednak zapał szybko ostygł.
Baza osób, które oferowały przyjęcie uchodźców, szybko stopniała. Nowych chętnych nie było. W tej chwili w mieście praktycznie nie ma już żadnych wolnych miejsc w domach prywatnych. Pozostaje wynajem. Ale o niego też jest trudno.
...
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 89% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze