Reklama

[Danie(L) dnia] „Gdzie w PGK nosa nie wściubisz, tam smrodek. Na plus psy i koty"

Choć największa miejska spółka powinna być dla samorządu wyłącznie powodem do dumy, to co i rusz spędza sen z powiek i przyprawia o siwe włosy już nie tylko opozycję, ale i koalicjantów.

Jakieś fatum złośliwe i przebrzydłe od kilku lat krąży nad radomszczańskim Przedsiębiorstwem Gospodarki Komunalnej. I nie chce odlecieć. I nie ma na całym świecie takiego sokolnika, co by je przegonił.

Pech, pech, pech… i tyle.

No bo jak inaczej określić nieprzerwane pasmo wizerunkowych (i nie tylko) wpadek. Przecież nikt nie zaryzykuje tezy o nieudolności, niekompetencji czy bylejakości w PGK po tym jak sam Prezydent Radom......

Płatny dostęp do treści

Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji

Pozostało 86% tekstu do przeczytania.

Wykup dostęp
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo radomszczanska.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości