Podczas jutrzejszej imprezy "Letnie Granie" będą bliscy 8-letniego Maksymiliana Mazurka z Działoszyna. Chłopiec choruje na śmiertelną chorobę Dystrofię Mięśniową Duchenne’a.
- Drodzy Państwo, jak już wiecie, przyszło nam zmierzyć się z chorobą syna... piszą na portalu ze zbiórką rodzice chłopca. - Chorobą, która zabiera mu sprawność, zabiera dzieciństwo, beztroskę, zabiera to, co w życiu najważniejsze - zdrowie... Kiedy inne mamy się denerwują, bo ich dzieci są za głośne, my marzymy, by hałas nigdy nie ustał, by Maksik śmiał się do utraty tchu. Kiedy inni rodzice nie nadążają za swoimi dziećmi, bo są zbyt ruchliwe i jest ich wszędzie pełno, my marzymy, by Maksik biegał, grał w piłkę i jeździł na rowerze. Coś, co dla innych dzieci jest codziennością, dla Maksia jest marzeniem - podkreślają.
Maksiu uwielbia zwierzęta, pieski i kotki, pasjonuje się samochodami, jest bardzo wesołym dzieckiem.
- Staramy się ze wszystkich sił, aby nasz syn jak najdłużej zachował sprawność i nie odczuwał skutków choroby. Pragniemy, by wyzdrowiał. Na szczęście pojawiła się nadzieja, ale ta nadzieja ma cenę: 16 milionów złotych. To kwota, która przeraża, jednak musimy ją uzbierać! Nie na wygody i lepsze życie, ale by uratować nasze dziecko... - nie ukrywają rodzice chłopca. - Jesteśmy ogromnie wdzięczni za Waszą dotychczasową pomoc, za każdą wpłatę, za wsparcie i za dobre słowo... Dziękujemy również wszystkim, którzy aktywnie włączyli się w zbiórkę, w jej promocję, działalność w terenie i w mediach społecznościowych. Prosimy Was o dalszą pomoc, bo tylko razem możemy sprawić, że zielony pasek na zbiórce zapełni się w 100 proc. Tylko razem! Dziękujemy!
Ratunkiem dla Maksia jest niezwykle kosztowana terapia genowa w USA. To kosmiczna kwota 16 mln złotych. Można dokonać darowizny poprzez portal: www.siepomaga.pl/maksiu-mazurek. Mile widziane również inne formy wsparcia.

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze