Do Gazety zadzwonił radomszczanin, pan Zbigniew, który po przeczytaniu artykułu w poprzednim wydaniu Gazety z czwartku 5 maja zwrócił uwagę na kolejne absurdy, które funkcjonują w projektach drogowych w mieście.
- Nie rozumiem, skąd ci urzędnicy biorą takie chore pomysły, jak ten, aby słupy oświetleniowe ustawiać centralnie na przystankach, w miejscach, gdzie wysiadają ludzie? - nie kryjąc oburzenia mówi pan Zbigniew. Na ulicy Jagiellońskiej montowane są słupy oświetleniowe. Między innymi na chodnikach w zatoczkach autobusowych. - Specjalnie tak, żeby pasażerowie się na nie nadziewali - mówi Czytelnik.
Ale na tym nie koniec. Pan Zbigniew wskazuje także na fatalne, jego zdaniem, rozwiązanie położenia ścieżki rowerowej. - Kto mądry wymyślił, żeby ścieżka rowerowa oddzielała pas dla pieszych od sklepów? Przecież teraz piesi muszą przeciąć ścieżkę wychodząc na przykład ze sklepu. Proszę zauważyć, jak łatwo w ten sposób wpaść prosto pod rower. Pieszy znajduje się między jezdnią z ścieżką rowerową. Z każdej strony czyha na niego pewnego rodzaju zagrożenie - zwraca uwagę radomszczanin. - A proszę sobie wyobrazić matkę idącą z dzieckiem za rękę i pchającą wózek? Jak ona może się czuć bezpiecznie? Zwłaszcza z uwagi na dzieci. To jest po prostu przegięcie. To jest chore. Kto za te projekty wziął pieniądze? - dodaje.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze