W sobotę ogłosili: „Jedziemy na granicę. Zbiórka żywności. Koce, śpiwory oraz środki czystości dla kobiet również zabierzemy. Jesteśmy na Kasztelańskiej 5.” Dwadzieścia godzin później byli na granicy.
Małżeństwo Karolina i Łukasz w sobotę 26 lutego zorganizowali zbiórkę darów dla uchodźców z Ukrainy. Jedną z pierwszych w mieście. Jeszcze tego samego dnia to, co zebrali trafiło do potrzebujących. Wystarczyło sześć godzin, aby zgromadzić taką ilość produktów, która z trudem zmieściła się do busa. To dzięki szybkiej reakcji radomszczan. - Chwała im za to - dziękują organizatorzy
Impulsem była bliźniacza akcja w Siewierzu. - Tam się da, to czemu nie u nas? - mówi Karolina. - Potrzeba serca - dodaje. - Właściwie to zaczęło się od tego, że mieliśmy dowieźć trochę rzeczy, które znajomi mieli dostarczyć na granicę. Wyszł......
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 87% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze