Reklama

Aquara: jest ugoda, miasto odda wykonawcy kilkaset tysięcy

Miasto zawarło porozumienie z firmą Inkomet, która budowała basen Aquara. Wypłaci jej połowę kwoty z naliczonych kar umownych, około 700 tys. zł. - Porozumienie jest korzystne dla obu stron - twierdzi miasto

Umowa między miastem a wykonawcą Aquary kończy tylko jeden spór dotyczący inwestycji przy ul. św. Królowej Jadwigi. W sądach są jeszcze dwa. Z doniesienia miasta o sfałszowanie dziennika budowy i protokołu odbioru inwestycji, oraz sprawa cywilna, założona przez Inkomet, o zwrot kosztów utrzymania obiektu.

Na początku było miło

Finał budowy Aquary relacjonowaliśmy w Gazecie Radomszczańskiej przez sześć miesięcy 2022 roku. To była najważniejsza inwestycja poprzedniej kadencji prezydenta Jarosława Ferenca. Kosztowała 33 mln zł, 10 mln udało się pozyskać z dotacji.

Reklama

Budowa miała się zakończyć w listopadzie 2021 roku, ale wtedy wykonawca wystąpił o przedłużenie terminu do końca roku. Dostał zgodę. Odbyły się próbne rozruchy, Urząd Dozoru Technicznego odebrał windę i urządzenia w podbaseniu, straż pożarna wydała pozytywną opinię.

Ale potem miasto zaczęło informować o usterkach. Wykonawca twierdził, że te zgłaszane usuwane są na bieżąco. W lutym urząd wystąpił o zajęcia na kontach wykonawcy dwóch milionów w ramach rękojmi na poczet przyszłych roszczeń. Miasto spisało kilkaset usterek i wstrzymało odbiory. Gazeta Radomszczańska ujawniła wtedy, że urząd nalicza też wykonawcy kary za opóźnienia. Wykonawca zaznaczał, że usterki są błahe, usunie je w ciągu kilku tygodni, a basen może zostać szybko oddany do użytku.

Reklama

Kiedy ten odbiór?

W marcu wybuchła wojna na całego. Inwestor i miasto tego samego dnia zorganizowali konferencje prasowe. Obie strony przedstawiły listę zrzutów. Inkomet twierdził, że miasto chce go doprowadzić do bankructwa, miasto - że protokoły i atesty są niekompletne, a część prac wykonano niezgodnie z dokumentacją.

W kwietniu wznowiono odbiory techniczne, ale pod koniec miesiąca pojawiła się kolejna sporna sprawa - zjeżdżalnia. Miała nie mieć wymaganych atestów. W maju prezydent Jarosław Ferenc poinformował, że złożył doniesienie do prokuratury na wykonawcę za fałszowanie dziennika budowy. 21 maja podpisano odbiory techniczne, ale były jeszcze usterki. Miesiąc później wyszło na jaw, że protokoły są podpisane, ale nie z datą 21 maja, tylko 16 grudnia. Co oznacza, że nie można naliczyć kar umownych.

Reklama

To nie koniec

W ubiegłym tygodniu okazało się, że miasto zawarło ugodę z Inkometem w sprawie kar umownych. Pieniądze zostały zajęte w 2022 roku i są do tej pory na kontach urzędu. Roszczenia były warte około półtora miliona. Teraz połowa kwoty trafi z powrotem do firmy.

W sądzie jest jeszcze sprawa o koszty utrzymania obiektu, z pozwu Inkomentu. Firma chce od miasta 600 tys. plus odsetki w ramach rekompensaty za utrzymanie obiektu od zgłoszenia gotowości do odbioru do czasu samego odbioru inwestycji (kilka miesięcy, gdy musiała pokrywać rachunki za obiekt). Jeszcze się nie zakończyła, podobnie jak sprawa o fałszowanie dokumentów, zgłoszona przez miasto.

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 30/10/2024 20:00
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo radomszczanska.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości