Witold Paszt zmarł w wieku 68 lat w piątek 18 lutego.
"Wczoraj późnym wieczorem, dzień po rocznicy śmierci swojej Ukochanej Żony, odszedł nasz Tata, Witold Paszt. Wspaniały, najlepszy człowiek, najukochańszy dziadek, Artysta w pełnym znaczeniu tego słowa.
Kiedy już wydawało się, że jest przemocny i niezniszczalny, bo pokonał swój trzeci COVID, nagle los się odwrócił i przyszły niespodziewane komplikacje, które znacznie przyspieszyły jego wytęsknione spotkanie z naszą Mamą. Bardzo się do Niej spieszył.
Tata odszedł spokojnie w domu, w otoczeniu córek, wnucząt, zięciów, najukochańszych zwierząt. Wierzymy, że zawsze będzie z nami poprzez swoją muzykę i dobro, którym obdzielał każdego potrzebującego." - napisała rodzina po śmierci założyciela i lidera VOX-u na jego profilu na Facebooku rodzina.
- To smutna okoliczność - mówi Gazecie właściciel Zameczku Andrzej Kopiec. I dodaje, że przypomniał mu się koncert z 1995 roku. - To było duże wydarzenie, a VOX je swoim występem uświetniał - wspomina. - Tomek Raźniewski, który miał wtedy salon samochodowy, zaprosił ich na prezentację dwóch nowych modeli. Dużo się wtedy działo w Zameczku i w parku wokół niego. A pan Witold zostawił nam taką, własnoręcznie wykonaną pamiątkę. Sam narysował tę grafikę.

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Nie zagrał w Zameczku , tylko zaśpiewał w Radomsku. Panu Kopcowi chyba skleroza wpłyneła na myslenie.
Nie zagrał w Zameczku , tylko zaśpiewał w Radomsku. Panu Kopcowi chyba skleroza wpłyneła na myslenie.