Reklama

Agata Rogalska: Dla antycovidowców to jakaś zabawa, dla mnie walka o życie

- Choruję na rdzeniowy zanik mięśni. SMA to ciężka i rzadka choroba, która prowadzi do uogólnionego osłabienia i postępującego zaniku wszystkich mięśni, w tym też tych oddechowych - mówi dziewczyna, która tak jak jej brat przykuta jest do wózka. Praktycznie od zawsze.

Dla niej zwykła grypa może być bardzo groźna. - Ze względu na moją chorobę bardzo szybko ze zwykłego przeziębienia może zrobić się zapalenie oskrzeli - mówi. - Zanik mięśni spowodował, że mam m.in. bardzo słaby odruch kaszlu, więc gdy jestem przeziębiona to dwa tygodnie mam dosłownie wyjęte z życia. A czas pandemii to dla mnie walka na śmierć i życie… 

Jak mówi, do tej pory, mimo niepełnosprawności, żyła w miarę normalnie. I nagle wszystko się zmieniło.

- Od 8 miesięcy ja i moja rodzina żyjemy w ciągłym strachu. Od marca do czerwca siedzieliśmy zamknięci w domu, nie wychodząc nawet do żadnego sklepu. Jedzenie dowoziła nam rodzina i zostawiała pod drzwiami. Musiałam też zrezygnować na jakiś czas z pracy. Od marca nie wpuszczamy do domu żadnych gości, mimo, że nasz dom zawsze był otwarty, a ja osobiście uwielbiam spotkania ze znajomymi. Nie uczestniczymy w żadnych rodzinnych uroczystościach typu chrzciny, wesela, imieniny, urodziny, nie chodzimy do restauracji, nie wyjechaliśmy na wakacje - wylicza. - Najogólniej, nigdzie nie chodzimy!

Reklama

Dla Agaty koronawirus oznacza nie tylko całkowite zamknięcie w domu, ale też brak rehabilitacji, która jest dla niej kluczowa. - Niestety, pandemia spowodowała, że musieliśmy podjąć decyzję o zawieszeniu rehabilitacji, ponieważ bliski kontakt z fizjoterapeutą podczas ćwiczeń zwiększa ryzyko zakażenia. A brak ćwiczeń prowadzi do pogorszenia się mojego stanu zdrowia, pogłębia się skolioza, zwiększają się przykurcze, słabnie siła mięśniowa. Niektórym ludziom może wydaje się to głupie, takie totalne zamknięcie, a nawet panika, ale ja wolę nie ryzykować. Każdy kontakt z ludźmi w okresie pandemii jest dla mnie potencjalnym zagrożeniem. Zachorowanie na Covid-19 jest dla mnie realnym wyrokiem śmierci, bo moja wydolność oddechowa w normalnych warunkach wynosi 10 procent - milknie.

Reklama
Agata Rogalska jest psychologiem

 

- Szczerze to przeraża mnie wizja przechodzenia zakażenia Covid-19, bo wiem, że w najlepszym przypadku mogę wylądować na inwazyjnym respiratorze do końca życia lub zwyczajnie umrę na niewydolność oddechową.

Boi się także o bliskich. - Tata jest po operacji serca, brat również choruje na SMA. Poza tym mama zajmuje się nami 24 godziny na dobę. Gdyby to ona zachorowała, będzie naprawdę ciężko - nie chce sobie tego nawet wyobrażać. - Paraliżuje mnie myśl, że nie byłabym w stanie pomóc mojej mamie czy tacie, gdyby tego potrzebowali…

Reklama

Dodaje, że bardzo - nie, woli słowo „strasznie" - irytują ją wszystkie spiskowe teorie nt. Pandemii. - Dla mnie podważanie opinii wielu specjalistów jest oznaką braku logicznego myślenia. Rozumiem też, że nie wszyscy muszą się bać o własne życie, tak jak ja, i dobrze, ale uważam, że żyjąc w społeczeństwie musimy zachować empatię do innych osób. Maseczki, zachowanie dystansu i dezynfekcja to naprawdę niewielki wysiłek, który zastosowany przez wszystkich, może ocalić komuś zdrowie, a nawet życie - zaznacza.

Osób niepełnosprawnych nie widać na ulicach. Od kiedy zaczęła się pandemia zostali w domach. - Dla każdego z nas okres pandemii to trudny czas. Wielu z nas nie może skorzystać z wizyty u lekarza, inni zostali zwolnieni z pracy albo muszą pracować w utrudnionych warunkach, jeszcze inni zamknęli się w domach, dzieci nie mogą chodzić do szkoły, niektórym z nas umarł ktoś bliski i tak dalej. Dlatego myślę, że im więcej z nas będzie przestrzegać obowiązujących przepisów i wykaże się społeczną odpowiedzialnością, tym szybciej uporamy się z tym ciężkim czasem i zminimalizujemy jego straty. Te zdrowotne i gospodarcze.

Reklama

Agata jest psychologiem. - Staram się zawsze rozumieć ludzi. Możemy się różnić w wielu kwestiach, mieć różne poglądy i to nic złego. Pytanie tylko czy umiemy się szanować i zrobić coś dobrego dla innego człowieka? Pandemia to trudny okres dla wielu z nas i wymaga opanowania emocji, które nigdy nie są dobrym doradcą. Covid-19 powoduje m.in. trudności z oddychaniem. Nikomu nie życzę, żeby na własnej skórze przekonał się, jak żyje się z niedostateczną ilością tlenu w płucach. To całodobowa walka o każdy mały oddech, oddech pozwalający ci jeszcze trochę przeżyć. Dbajmy o siebie nawzajem, tak po prostu…

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo radomszczanska.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości