Nie kryła wzruszenia, co chwilę ocierała łzy i czytała nazwiska kolejnych osób, którym dziękuje za to, że po pierwsze ona nie straciła swoich dzieci, dzieci nie straciły matki, a po drugie za kilka miesięcy życie jej i jej rodziny całkowicie się zmieni.
- To nie dar, ale szansa na zmianę, na pokazanie i udowodnienie, że można żyć inaczej - mówił dzisiaj Dariusz Blochar, prezes firmy Budimex, która buduje nowy dom z 9 pokojami i 4 łazienkami w Wierzbicy. I opowiadał, jak zobaczył w telewizji informację o kobiecie, która musi oddać swoje dzieci, tak zdecydował sąd. Wtedy pomyślał, że on i jego firma mogą pomóc. Znalazł partnerów i ruszyła budowa.
Dzisiaj uroczyście wmurowano kamień węgielny. Akt erekcyjny podpisali pani Magda, poseł PiS Anna Milczanowska, Michał Wójcik, kilka miesięcy temu wiceminister sprawiedliwości, oraz prezes Budimexu.
- Wtedy pani Magda wyglądała pięknie, ale źle, a dzisiaj wygląda pięknie - mówiła poseł. A Michał Wójcik dodał, że znalazło się wielu ludzi, którzy chcieli pomóc pani Magdzie i jej rodzinie. I dostała ona drugą szansę, szansę na lepsze życie.
Kiedy poinformowaliśmy w Gazecie o decyzji sądu i o tym, że pracownicy PCPR-u przygotowują się do odebrania dzieci, sprawą zainteresowała się poseł Milczanowska. Powiadomiła wiceministra, a ten polecił sprawdzić co zrobiono w tej sprawie.
Pełnomocnikiem pani Magdy został miejski radny PiS Barłomiej Biskup. I na początek złożył wniosek o wstrzymanie wykonania decyzji sądu. Została rozpatrzona pozytywnie. Kolejnym krokiem była zmiana decyzji, to także wywalczył w sądzie. Dzieci zostały z mamą.
Wcześniej z domu wyprowadził się mąż pani Magdy, który nadużywał alkoholu. Jego zachowanie to był jeden z powodów decyzji o debraniu dzieci. Innym były warunki, w jakich wciąż jeszcze mieszkają. A te są tragiczne. Wtedy jednak pojawił się prezes Budimexu.
- Myślę, że śniadanie wielkanocne zje już pani z rodziną w nowym domu - zapewnił dzisiaj. Muszą wytrzymać jeszcze kilka miesięcy.
Nowy dom powstaje w systemie modułowym, w fabryce. Zostanie przywieziony i złożony, w około dwa miesiące. Kolejne dwa miesiące to wykańczanie i wyposażanie domu. Pani Magda i jej dzieci otrzymają też meble i wyposażenie AGD, o co zadbają firmy zaproszone przez prezesa Blochara do współpracy przy tym projekcie. Koszt budowy i wykończenia to ok. 1 mln zł.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze