Reklama

Wojna na Ukrainie. Pani Daria pisze: Dzwoniąc do rodziny w panice wywołam tylko ...panikę

Są wśród nas, w Radomsku mieszka ich kilka tysięcy. Dzisiaj w nocy ich kraj zaatakowały wojska rosyjskie. Umierają ze strachu o swoich bliskich na Ukrainie. Daria Kaczmarek ma męża Polaka i dwójkę dzieci. Radomsko to jej miejsce na świecie. Zapytaliśmy, co czuje. Odpowiedziała, że tu chodzi o miliony ludzkich żyć. I że wypowiedziała się na swoim profilu.

Dzisiaj w ciągu dnia miałam tysiące emocji. Tysiące przeróżnych myśli. I dotarłam do ostatecznego rozwiązania - potrzebny jest wewnętrzny spokój. Panikująca żona tylko zarazi tym męża. Zapłakana matka przestraszy dzieci. Rozkojarzona kobieta w pracy narobi zamętu naokoło. Dzwoniąc do rodziny w panice wywołam tylko... Panikę. I w taki sposób rozprzestrzenia się strach i przerażenie.

Daria Kaczmarek apeluje, byśmy mówili sobie, że się kochamy i okazywali sobie szacunek. A nasze dzieci to nasza przyszłość.

"Będąc daleko fizycznie od rodziny, jestem z nimi myślami. Modlitwą. Dobrym słowem. Dzisiaj to tyle co mogę zrobić dla nich. Odczuwając złość - wywołujemy złość. Czując strach - przyciągamy rzeczy które go nasycają.

Reklama

Człowiek który ciągle chce komuś coś udowadniać na siłę i wywoływać wojnę, od wewnątrz tak naprawdę jest małym dzieckiem. Który nie miał wystarczająco miłości w dzieciństwie. Był ciągle 'nie do końca' dobry w nauce i w ogóle we wszystkim dla rodziców był taki sobie.

 A więc czego nas uczy ta sytuacja? Dzielmy się miłością z naszymi dziećmi, mówmy im jak bardzo ich kochamy tak po prostu, za nic. Okazujmy szacunek i wsparcie gdy tego potrzebują. Warto pokazać jak wiele znaczy słowo i jak mało warta jest broń. Nasze dzieci - nasza przyszłość. Inwestujmy w nią."

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo radomszczanska.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości