Prawie na pewno w tym roku wpływy z podatku PIT do kasy miasta będą mniejsze. Widać to po pierwszym półroczu. Jak mówi Gazecie skarbnik miasta Mariola Wypych, o tej porze dochody z PIT-u zrealizowane były w blisko 50 procentach. A do końca maja wpłynęło 13 mln zł z planowanych 47 mln na cały 2020 rok.

Łatwo nie będzie, koronawirus ma swoje skutki. Na dzisiaj miasto otrzymało 13 mln z zaplanowanych 47. - Nie ma sztywnej reguły, bo początek roku to zwroty podatku PIT, ale o tej porze ta pozycja w największym źódle dochodów miasta wynosiła blisko połowę, teraz jest o wiele mniej - mówi skarbnik. I dodaje, że być może sytuacja poprawi się w drugim półroczu, ale coś wiecej będzie wiadomo we wrześniu. I wtedy będzie można w przybliżeniu oszacować o ile mniej pieniędzy będzie w miejskim budżecie.
Mniejsze wpływy to konieczność oszczędzania.
- Na razie oszczędzamy na wydatkach bieżących, ale wiadomo, że nie uda się oszczędzić aż tyle - nie ukrywa Mariola Wypych. - Te oszczędności nie dadzą nam takiej kwoty, jaka będzie potrzebna. Jednak na razie nie chcemy rezygnować z żadnej inwestycji - zapowiada.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze