Ukraińcy chcąc pomóc swoim żołnierzom na froncie zorganizowali zbiórkę metalowych puszek, ale oprócz nich potrzebują więcej stearyny, którą pozyskują z resztek świec oraz tektury falistej.
Punkt zbiórki mieści się przy ulicy Warszyca, łatwo go dostrzec. W witrynach wiszą dwie flagi, polska i ukraińska.
Choć sami czują się bezpiecznie w naszym mieście, to nie zapominają o swoich rodakach walczących na froncie.
Od prezydenta miasta otrzymali lokal, z którego mogą korzystać dopóty, dopóki wojna na Ukrainie się nie zakończy.
Chcąc jak najlepiej wykorzystać ten gest zorganizowali tam zbiórkę materiałów niezbędnych do robienia prowizorycznych świec na front. W ten sposób z pozyskanego surowca, w spartańskich warunkach, ale za to z ogromnym entuzjazmem i zaangażowaniem, powstają ukraińskie świece bojowe.
- Jesteśmy bardzo wdzięczni mieszkańcom Radomska za otrzymaną pomoc i wszystkie zgromadzone rzeczy. To niesamowite, że ludzie nam pomagają w tym przedsięwzięciu. Obecnie najbardziej brakuje nam parafiny, tektury i puszek. Wosk otrzymujemy z przetopionych w garnku, resztek świec - opowiada Gazecie młoda Ukrainka.
Ukraińcy apelują również o przynoszenie niepotrzebnych tkanin w ciemnych kolorach, kolorach ziemi (wszelkie odcienie brązu, beżu, zieleni i szarości), posłużą one do wyrobu siatek maskujących.
Dobrze by było, gdyby wspomniane puszki metalowe dostarczane były umyte w środku. Takie działanie zaoszczędziłoby tym ludziom sporo czasu, który obecnie dodatkowo muszą poświęcić na tę czynność.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze