Aby przed kilkoma laty wygrać konkurs na ratownictwo medyczne w Narodowym Funduszu Zdrowia w Łodzi, powstało konsorcjum złożone z kilku szpitali, w tym radomszczańskiego, i WSRM w Łodzi. Osobno nikt nie miałby szans, razem są w stanie zapewnić usługi na terenie całego województwa. Liderem konsorcjum został dyrektor WSRM. Poprzedni, bo nowy zdecydował, że dalszej współpracy nie będzie.
- Nie poddam się - mówi Gazecie Piotr Kagankiewicz. - Nikt z nas się nie podda - rozmawiamy chwilę przed jego wyjazdem na spotkanie członków konsorcjum, nie będzie na nim dyrektora Janeckiego. - Podczas spotkania online dyrektor Janecki powiedział, że on realizuje koncepcję marszałka województwa, tylko że radni sejmiku nic na ten temat nie wiedzą. Będziemy rozmawiać z marszałkiem, dyrektorem NFZ i wojewodą, żeby ten temat wyjaśnić.

Jak mówi dyrektor, nie wyobraża sobie, że w lipcu karetki będą stały bezczynnie. Bo część ratowników może przejść do WSRM, w końcu każdy chce pracować. Tylko nie po to szpital kupował nowe i nowoczesne karetki, żeby teraz stały bezczynnie, albo żeby chciał je odkupić dyrektor Janecki. - Może jeszcze za złotówkę - nie kryje emocji dyrektor szpitala.
Radni w Poddębicach już podjęli uchwałę w tej sprawie, sprzeciwili się zmianom. Dyrektor Kagankiewicz dodaje, że wszyscy członkowie konsorcjum będą angażować w tę sprawę samorządowców, pomoc obiecała starosta powiatu radomszczańskiego Beata Pokora.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze