Ciepło, stoimy przed wejściem w białych koszulach, rozglądamy się niepewnie. Na podwyższeniu przed głównym wejściem partyjni sekretarze w garniturach, panie w garsonkach. Coś tam gadają, dzieciaki nie zwracają uwagi. - Absolwent Jedynki wspomina początki szkoły
Andrzej Andrysiak, aa@radomszczanska.pl
Koniec lata 1982 roku, środek tygodnia, wczesne popołudnie. Środek stanu wojennego. Zbieramy się z bratem na dwór pograć w piłkę. Pukanie. Otwiera mama. Na korytarzu kobieta.
- Dzień dobry, nazywam się Patek, jestem nauczycielką z nowej szkoły, będę wychowawczynią pani syna. Prosimy dzieci o pomoc w sprzątaniu szkoły przed rozpoczęciem roku szkolnego.
Słuchamy jej z bratem z pokoju, patrzymy po sobie. Oczywiście idziemy.
Wielki gmach przy ul. Piastowskiej. Tym większy w oczach dziecka, że mam 11 lat, do......
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 92% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze