Rodzice ucznia szkoły w Szczepociach w poniedziałek wrócili z Włoch. Chłopiec we wtorek poszedł na lekcje. Po drodze zabrali kolegę. W szkole w trakcie rozmowy z nauczycielką, uczeń powiedział: moi rodzice byli we Włoszech.

(fot. Pixabay)
Mamy już kilka przypadków koronawirusa w Polsce. Osoby wracające z krajów, w których wirus jest obecny, podlegają kontroli służb sanitarnych. Wiele z nich, te, które nie mają objawów zakażenia, poddawane są dwutygodniowej kwarantannie w domach. Wiemy o kilku takich przypadkach w Radomsku, w jednym radomszczanie wrócili z jednego z krajów azjatyckich, a w jednym z Włoch.
Z Włoch w ostatni poniedziałek wrócili także rodzice ucznia Szkoły Podstawowej w Szczepocicach. A następnego dnia zawieźli na lekcje, po drodze zabrali też jego kolegę.
Kiedy nauczycielka w rozmowie z chłopcem zorientowała się w sytuacji, powiadomiła dyrektorkę szkoły. A ta Sanepid. Od razu też rodzice zabrali chłopców ze szkoły. Syn pary, która wróciła z Włoch, do końca tygodnia nie pojawił się w szkole.
Jak mówi wójt gminy Radomsko, który o wszystkim został poinformowany, wszystko odbyło się zgodnie z procedurą, w szkole regularnie wykonywana jest dezynfekcja. Sanepid nie wydał poza tym żadnym innych zaleceń.
Rodzice o tym przypadku nie byli oficjalnie informowani. Jak mówi Roman Radczyc, informacja rozeszła się tzw. pocztą pantoflową, a on mówił o tej sprawie podczas piątkowej sesji Rady Gminy.
Nie wiemy, czy Sanepid zastosował wobec rodziców i chłopców kwarantannę.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze