Piątek. Godziny przedpołudniowe. W szkole trwają rozmowy o strajku. Nastawienie bojowe, strajkować zamierza około 85 procent załogi, nawet tej zrzeszonej w „Solidarności" - tak zaczyna się mail, który dzisiaj otrzymaliśmy. A kończy informacją, że do dzisiaj z rezygnację z członkowstwa w oświatowej "Solidarnośc" złożyło ok. 15 osób. Bogdan Węgrzyński, przewodniczący Solidarności, potwierdza. I dodaje, że każdy dokonuje swojego wyboru, a około 15 rezygnacji to niedużo, jeśli wziąć pod uwagę, że członków jest ponad 300

Piątek. Godziny przedpołudniowe. W szkole trwają rozmowy o strajku. Nastawienie bojowe, strajkować zamierza około 85 procent załogi, nawet tej zrzeszonej w „Solidarności".
Niedziela. Wieczór. Tuż po podpisaniu porozumienia rząd - „Solidarność". Przewodniczący MKO (Międzyzakładowej Komisji Oświaty) w Radomsku wysyła do wielu osób sms-a lub dzwoni bezpośrednio z informacją, że strajkować nie mogą. Pod groźbą wykluczenia ze związku, zawieszenia ochrony związkowej, problemów z przyjęciem do pracy - wiele osób od września zmienia pracę lub łączy etaty. Późniejsze wypowiedzi, że strajkować może każdy, są bzdurą. Nikt się nie przyzna, bo się boi.
Poniedziałek. Rano. Pierwsze sześć, osiem osób już na wejściu składa deklarację wystąpienia z „Solidarności". Bez wahania przystępują do strajku. Pozostałe, zastraszone, jeszcze w piątek pewne, że strajkują, zwijają ogon, siadają w oddzielnej sali. Nie patrzą na kolegów, jest im, to widać, wstyd. Wieczorem przewodniczący MKO dzwoni do szkolnego ZNP z buńczucznym nastawieniem, do listy osób nie strajkujacych mają zostać dopisane osoby z obsługi - woźne ze zmiany popołudniowej - tak samo w wielu miejscach w Polsce. Przewodniczacą przyjeżdża, bo MKO tak chce. Wiemy wiadomo, statystyki.
Wtorek. Rano, południe. Kolejne trzy, cztery osoby występują ze związku. Mina przewodniczącego naburmuszona, wykonuje dziesiątki telefonów. Poirytowany. Zdenerwowany.
Środa. Rano. Deklarację rezygnacji składają kolejne osoby. „Solidarnośc" traci z każdą kolejną minuta. Przestaje się liczyć. W trzy dni ze związku występuje około 15 osób.
Po przeczytaniu tej wiadomości dzwonimy do Bogdana Węgrzyńskiego. Potwierdza. Do dzisiaj kilkanaście osób złożyło rezygnacje. - To ci, którzy przystąpili w poniedziałek do strajku. Jeszcze raz powtarzam, bo wciąż gdzieś to się pojawia w mediach: nikomu nie grożono, że zostanie wyrzucony z Solidarności, jeśli zacznie strajkować. Była tylko informacja, żeby do strajku się nie przyłączać, skoro związek podpisał porozumienie z rządem.
W środę odbyło się w Łodzi zebranie oświatowej Solidarności na szczeblu wojewódzkim. Przewodniczący Węgrzyński przedstawił uchwałę podjętą w poniedziałek w Radomsku, żeby przewodniczący Ryszard Proksa złożył rezygnację. - Została przyjęta, ale jak usłyszałem, czas na rozliczenia będzie potem. W takiej sprawie trzeba zwołać nadzwyczajne zebranie delegatów i podjąć decyzję na szczeblu krajowym - mówi Gazecie.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze