Reklama

Stosunki sąsiedzkie utopione w deszczówce. Pani Joanna: sąsiad nas zalewa. Pan Grzegorz: o pieniądze chodzi

Z czasem lista zarzutów się wydłuża, stos papierów się powiększa. Obie strony starają się dowieść, że mają rację. Jedna, że jest zalewana przez sąsiada, który podniósł swoją działkę. Druga, że woda wcale tam nie płynie, a wszystko przez złośliwość. Pani Joanna i pan Grzegorz z Kietlina raczej się unikają, bo rozmowa bez emocji byłaby trudna

Sąsiedzi. Prywatny dom i firma w Kietlinie.

Opowiada pani Joanna:

- Sąsiad ma firmę a na działce halę. Dopóki nie podwyższył poziomu swojej działki, wszystko było w porządku, żyliśmy jak zwyczajni sąsiedzi. Ale podwyższył i się zaczęło.

- Co się zaczęło?

- Zalewanie. Kiedy woda pojawiła się w piwnicy i na ścianie domu, a także przed domem, skojarzyłam to z tym, że u sąsiada pojawiła się kostka brukowa. Woda nie miała gdzie spływać, zaczęła spływać do nas. Rozmawialiśmy o tym z sąsiadem i na początku wyglądało na to, że nas rozumie. Do czasu.

Płatny dostęp do treści

Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji

Pozostało 88% tekstu do przeczytania.

Wykup dostęp
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Stan - niezalogowany 2022-04-14 11:42:44

    Jeżeli chodzi o kostki brukowe to tylko Bruk Bet, nie już 2 razy u nich robiłem. Jest z czego wybierać i wszystkie kostki są dobrze opisane

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo radomszczanska.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości