Z czasem lista zarzutów się wydłuża, stos papierów się powiększa. Obie strony starają się dowieść, że mają rację. Jedna, że jest zalewana przez sąsiada, który podniósł swoją działkę. Druga, że woda wcale tam nie płynie, a wszystko przez złośliwość. Pani Joanna i pan Grzegorz z Kietlina raczej się unikają, bo rozmowa bez emocji byłaby trudna
Sąsiedzi. Prywatny dom i firma w Kietlinie.
Opowiada pani Joanna:
- Sąsiad ma firmę a na działce halę. Dopóki nie podwyższył poziomu swojej działki, wszystko było w porządku, żyliśmy jak zwyczajni sąsiedzi. Ale podwyższył i się zaczęło.
- Co się zaczęło?
- Zalewanie. Kiedy woda pojawiła się w piwnicy i na ścianie domu, a także przed domem, skojarzyłam to z tym, że u sąsiada pojawiła się kostka brukowa. Woda nie miała gdzie spływać, zaczęła spływać do nas. Rozmawialiśmy o tym z sąsiadem i na początku wyglądało na to, że nas rozumie. Do czasu.
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 88% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Jeżeli chodzi o kostki brukowe to tylko Bruk Bet, nie już 2 razy u nich robiłem. Jest z czego wybierać i wszystkie kostki są dobrze opisane
Jeżeli chodzi o kostki brukowe to tylko Bruk Bet, nie już 2 razy u nich robiłem. Jest z czego wybierać i wszystkie kostki są dobrze opisane