Jego kolega właśnie zdobył medal na paraolimpiadzie w Tokio. Jemu też proponował, żeby zajął się sportem na poważnie. Dariusz Studniarek mówi, że na to już za późno. Woli swoje maratony na wózku, amatorskie, ale na mecie satysfakcja prawie taka sama
Janusz Kucharski, jk@radomszczanska.pl
Otwiera drzwi. Mieszka na parterze, ale i tak musi pokonać schody. Na szczęście udało się kupić specjalną windę. Zapłacił sam, spółdzielnia zajęła się resztą, nikt z sąsiadów nie miał nic przeciwko.
- To wcale nie takie oczywiste, co jakiś czas w telewizji można zobaczyć program o tym, że ktoś na wózku nie może wydostać się z domu bez pomocy innych, bo sąsiadom nie podoba się takie urządzenie. Tutaj nikt nie protestował, a dzięki temu nie jestem więźniem we własnym domu - mówi.
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 94% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze