Starosta nie był urzędnikiem z wyboru, ale wskazywanym przez władze centralne urzędnikiem państwowym. Na tym stanowisku istniała duża rotacja, urzędnicy ci byli przerzucani z jednego krańca kraju na drugi. Żaden z radomszczańskich starostów nie był miejscowym. Miało to swoje dobre strony, nie byli uwikłani w lokalne układy
Na czele powiatów w latach międzywojennych stali starostowie. Mimo, że kierowali jednostkami samorządowymi, na swoje stanowiska byli mianowani. Starosta nie był urzędnikiem z wyboru, ale wskazywanym przez władze centralne urzędnikiem państwowym. Na tym stanowisku istniała duża rotacja, urzędnicy ci byli przerzucani z jednego krańca kraju na drugi. Żaden z radomszczańskich starostów nie był miejscowym. Miało to swoje dobre strony, nie byli uwikłani w lokalne układy i zależności partyjne, nie zawdzięczali powołania miejscowym elitom politycznym, wręcz odwrotnie, nadzorowali je na szczeblu gminnym. Dzięki temu mogli podejmować czasami śmiałe i rozłożone na lata......
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 95% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze