Bolszewicy są już w mieście. W mieście trwa rabunek niemieckich sklepów. Na Krakowskiej koło Gzika stoją trzy czołgi, obok trzy ciała. Na ulicach pełno trupów
Trafił w moje ręce anonimowy dziennik pisany w Radomsku przez nastolatka pod koniec II wojny światowej. Karolina Gurazda-Grabarczyk, kiedyś związana z MDK, dzisiaj mieszkająca w Warszawie, powiedziała poznanemu tam Piotrowi Mitznerowi, że pochodzi z Radomska. Ten pochwalił się, że ma coś ciekawego, związanego z tym miastem. Okazało się, że przed laty, nie jest już w stanie przypomnieć sobie w jakich okolicznościach, kupił w antykwariacie dwa cieniutkie, małe zeszyciki dziennika. Pan Piotr zapytał, czy ktoś w Radomsku byłby takim materiałem zainteresowany, a pani Karolina wskazała mnie i dała mój numer telefonu. Ustaliliśmy z panem Mitznerem, że rzucę okiem, ......
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 95% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze