Reklama

Nauczyciele: zostaliśmy spoliczkowani. Strajk w szkołach prawie pewny

Do piątku prawdopodobieństwo strajku w szkołach wynosiło 90 procent - ocenia przewodniczący ZNP w Radomsku Adam Młynarski. - Od weekendu jest takie samo, ale wydaje się, że nauczyciele są jeszcze bardziej zdeterminowani, żeby był jak najbardziej odczuwalny dla rządzących

 

W sobotę odbyła się konwencja Prawa i Sprawiedliwości, a w poniedziałek poseł Anna Milczanowska przedstawiła nowe propozycje partii, m.in. 500+ na każde dziecko i trzynastka dla emerytów i rencistów. - Środowisko czuje się, jakby zostało spoliczkowane - komentuje Adam Młynarski. - Oczywiście nie mamy nic przeciwko tym rozwiązaniom, bo są potrzebne, ale to zwykłe kupowanie wyborców.

Reklama

Szef radomszczańskiego Związku Nauczycielstwa Polskiego mówi, że od początku w rozmowach nauczyciele od minister edukacji Anny Zalewskiej słyszą, że w budżecie państwa nia ma pieniędzy na podwyżki. - A teraz nagle słyszymy, że znalazlo się 40 miliardów. Środowisko poczuło się, jakby zostało spoliczkowane. I jest jeszcze bardziej zdeterminowane.

To oznacza, że scenariusz polegający na tym, że w dniu egzaminów gimnazjalnych i egzaminów ósmoklasistów, nauczyciele nie będą pracować, jest bardzo realny. Będą w szkołach, ale nie będą wykonywać swoich obowiązków. A wielu z nich znajdzie się w komisjach, które mają przeprowadzić egzaminy.

Reklama

Jak mówi nam Adam Młynarski, do końca tego tygodnia potrwają mediacje, od początku marca w szkołach odbędą się referenda strajkowe. Nauczyciele wypowiedzą się, czy chcą strajku czy nie. - Nie zdecyduje Młynarski albo Broniarz, tylko środowisko. Będziemy rozmawiać z rodzicami, żeby znać ich zdanie na ten temat. Strajk może rozpocząć się wcześniej i zostać przedłużony na czas egzaminów, choć mamy nadzieję, że jednak wcześniej ktoś usiądzie z nami do realnych rozmów, bo teraz tylko powołuje się kolejne komisje i nic z tego nie wynika.

Adam Młynarski dodaje, że nauczyciele są w stanie ustąpić trochę w swoich żądaniach, bo na tym polega kompromis. I że walczą nie tylko o podwyżki swoich pensji, i pensji innych pracowników oświaty, ale o zwiększenie nakładów na oświatę dla samorządów. - Już dzisiaj wiadomo, że nie będzie pieniędzy dla samorządów na 5-procentową podwyżkę dla nauczycieli w przedszkolach, któraprzewidziana jest od wrzesnia, i samorządy będą musiały znaleźć te środku we własnych budżetach. Jak widać sytuacja jest bardziej złożona, i nie chodzi tylko o podwyżki płac, jak wielu woli to widzieć.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo radomszczanska.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości