Chorobowy. Takie świadczenie przysługuje osobie, u której podejrzewa się zarażenie koronawirusem. Na takich samych zasadach jak przy zwykłej grypie, kiedy lekarz wypisze zwolnienie.

(fot. Pixabay)
Kwarantanna brzmi groźnie, ale jest konieczna, jeśli u kogoś podejrzewa się koronawirusa. Chodzi przede wszystkim o to, żeby choroba się nie rozprzestrzeniała. Taką osobę trzeba odizolować, nie może ona chodzić do pracy czy szkoły. Pozostaje w domu przez dwa tygodnie i jest pod nadzorem Sanepidu. Spokojnie, pracownik nie traci pensji. Będzie otrzymywał zasiłek chorobowy.
- Osoba poddana kwarantannie lub izolacji ma prawo do otrzymania świadczeń z tytułu choroby. Podstawą do ich wypłacenia jest decyzja państwowego inspektora sanitarnego – informuje rzecznik regionalnego oddziału Zakładu Ubezpieczeń w Łodzi Monika Kiełczyńska. - Za okres trwania kwarantanny lub izolacji, przysługuje na ogólnych zasadach: wynagrodzenie za czas choroby, zasiłek chorobowy lub opiekuńczy wypłacany przez płatnika składek, np. pracodawcę lub ZUS.
Kiedy i kto decyduje o kwarantannie?
-Zgodnie z przepisami państwowy inspektor sanitarny lub państwowy graniczny inspektor sanitarny, może wydać decyzję o poddaniu kwarantannie lub izolacji osoby przebywającej na terytorium RP, jeśli jest ona zakażona, chora na chorobę zakaźną albo podejrzana o zakażenie lub chorobę zakaźną lub miała styczność ze źródłem biologicznego czynnika chorobotwórczego - wylicza rzecznik. - Ponadto jeżeli lekarz uzna, że w trakcie hospitalizacji, izolacji lub kwarantanny ze względu na stan zdrowia osoby poddanej tym obowiązkom, uzasadnione jest orzeczenie o czasowej niezdolności do pracy z powodu choroby i potwierdzi to wystawiając zwolnienie lekarskie, jest ono dokumentem do ustalenia prawa i wypłaty świadczeń z tytułu choroby. Ocena, czy stan zdrowia uzasadnia wystawienie zaświadczenia lekarskiego, pozostaje w kompetencji lekarza.
Warto pamiętać, że jeśli sami w obawie o zarażenie nie pójdziemy do pracy i nie będziemy mieli lekarskiego zaświadczenia zasiłku nie otrzymamy.
Co z rodzicami, którzy nie mogą pójść do pracy, bo muszą zająć się małymi dziećmi, które zostałyby poddane kwarantannie?
- Rodzic ma prawo do zasiłku opiekuńczego z powodu konieczności sprawowania opieki nad dzieckiem, jeżeli powiatowy inspektor sanitarny lub państwowy graniczny inspektor sanitarny wydał decyzję o konieczności izolacji lub kwarantanny dziecka - wyjaśnia Monika Kiełczyńska. - Konieczność izolacji lub kwarantanny dziecka jest traktowana analogicznie jak choroba dziecka. Oznacza bowiem niemożność wykonywania pracy przez jednego z rodziców dziecka w związku z koniecznością zapewnienia mu opieki.
Takie samo świadczenie przysługuje rodzicom, jeśli np. z powodu zagrożenia epidemią zamknięty zostanie żłobek, przedszkole czy szkoła.
Specustawa, która ma pomóc w walce z koronawirusem, przeiduje również dodatkowy zasiłek opiekuńczy za okres nie dłuższy niż 14 dni, jeżeli w związku ze zwalczaniem zakażenia wirusem i rozprzestrzeniania się choroby zakaźnej u ludzi, wywołanej tym wirusem, nastąpi zamknięcie żłobka, klubu dziecięcego, przedszkola lub szkoły.
- Dodatkowy zasiłek opiekuńczy nie wlicza się do limitu 60 dni pobierania zasiłku opiekuńczego w roku kalendarzowym. Dodatkowy zasiłek przysługuje łącznie obojgu rodzicom w wymiarze do 14 dni, niezależnie od liczby dzieci wymagających opieki w związku z zamknięciem placówki z powodu wirusa - mówi rzecznik ZUS-u.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze