Pan Stefan mówi, że po raz kolejny widział z okna swojego mieszkania, jak kilku młodych ludzi grało w koszykówkę na boisku Dwójki. - Wkurzające jest to, że człowiek stara się ograniczyć kontakty, a młodzi, wzorem Włochów, się szwendają - radomszczanin nie kryje emocji.

(fot. Pixabay)
Od 1 kwietnia obowiązują kolejne ograniczenia w związku z ograniczaniem rozprzestrzeniania się koronawirusa. Nie wolno wychodzić z domów bez ważnego powodu. Można wyjść do sklepu, apteki, do pracy. Na jakiś czas musimy zapomnieć o spacerach dla przyjemności, a już na pewno o gromadzeniu się w jednym miejscu w kilka osób. Osoby niepełnoletnie z domu mogą wyjść tylko w towarzystwie dorosłych.
- To kolejny raz, kiedy widzę, że kilku chłopaków przychodzi sobie pograć w kosza, bo mają dużo wolnego czasu, ale chyba za grosz rozsądku - mówi pan Stefan, który z okien swojego mieszkania widzi boisko przy PSP nr 2. I to co się na nim dzieje. - Ciekawe co na to ich rodzice. Dwa dni temu grali, przyjechał policja, ale uciekli. Dzisiaj też grali. Wydaje mi się, że dyrekcje szkół powinny pomyśleć o tym, żeby do takich sytuacji nie dochodziło.
Szkoły są zamknięte od trzech tygodni. Nie ma w nich uczniów ani nauczycieli, nie ma innych pracowników. W niektórych szkołach są kamery, które mogą nagrywać takie nielegalne spotkania. A za złamanie zasad grozi grzywna, nawet do 30 tys. zł.
Wczoraj policjanci wypisali kilka pierwszych mandatów i kilka pierwszych wniosków o ukaranie do sądu.
- W ten sposób to wszystko nie ma sensu, bo dziś oni, a jutro kolejni będą - dodaje radomszczanin.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze