W 2019 roku miasto zapytało mieszkańców, czy chcą reaktywacji Straży Miejskiej zlikwidowanej sześć lat wcześniej. 79 proc. głosujących odpowiedziało: nie. Radny Wspólnego Samorządu Jacek Gębicz trzy lata później na komisji bezpieczeństwa rzuca: a może jednak strażnicy by się przydali?
Straż Miejska w Radomsku nie cieszyła się wielkim poważaniem. Radomszczanie narzekali, że strażnicy zajmują się głównie wystawianiem mandatów za złe parkowanie, a do poważniejszych spraw i tak trzeba wzywać policję.
SM została zlikwidowana za kadencji prezydent Anny Milczanowskiej, obecnie poseł PiS. Było to w części pokłosie konfliktu, jaki powstał między nią a ówczesnym, nieżyjącym już komendantem Janem Suwartem.
Strażnicy zniknęli, miało być taniej, bo miasto część pieniędzy przeznaczyło na tzw. ponadnormatywne patrole policji, czyli dodatkowe patrole funkcjonariuszy w tych najbardziej niebezpiecznych miejscach. Dzia......
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 86% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze