Reklama

Jarmark Bożonarodzeniowy na Reymonta: organizacja bardzo w porządku, ale godziny otwarcia ewidentnie do zmiany

- Jak ludzie spróbują naszej kiełbasy, to nie chcą już innego - śmieje dziadek Roman. On też z organizacji jarmarku jest zadowolony, tylko otwierałby go i zamykał zdecydowanie później, niż teraz. - Bo ludzie to tu wieczorem przychodzą, a nie w południe.

Świąteczny klimat popsuła trochę pogoda, ale poza tym na świątecznym jarmarku znajdziemy wszystko, co na święta jest potrzebne.

Na jarmark na Reymonta docieramy w czwartek przed godziną18, więc za chwilę wszystko będzie zamknięte. Bo takie godziny ustalono. Stoiska otwierają się o 10 rano, i czynne są do wieczora, dzisiaj i jutro zamkną się dwie godziny później, bo mamy weekend. Odbywa się od wtorku, kończy w niedzielę, Wigilią dla radomszczan i koncertem Sound'n'Grace. Ale to dopiero jutro.

Reklama

- To jest bardzo fajna impreza, odwiedza nas bardzo dużo ludzi, próbują naszych produktów - mówi przedstawicielka jednej z radomszczańskich restauracji. - A później przychodzą i kupują je na święta - dodaje.

Przy innym stoisku już z daleka pachnie wędlinami. Na sznurkach wiszą szynki, kiełbasy i wiele innych tradycyjnych produktów. To „Smaki Dziadka Romana” z Kielc.

- Klienci przychodzą próbować moich wyrobów i jak posmakują kiełbasy, niczego więcej nie chcą - mówi dziadek Roman. - A mamy wiele produktów, wykonanych według starych receptur - zapewnia. - W ten sposób robimy wszystkie wędliny, tak jak robiono to wcześniej, bez zbędnych dodatków - zachwala.

Reklama

Ponadto można spróbować ciepłych napojów, posmakować kapusty i bigosu. A poza kulinariami znajdziemy wszystko, co na święta jest potrzebne - choinki i ozdoby choinkowe, a także pomysły na prezenty, co ważne, bo czasem trudno wymyślić coś, co zaskoczy bliskich i sprawi im radość.

Choinki w całym asortymencie - cięte, w doniczkach, małe i duże, ozdobne i zwykłe. Poza choinkami na stoisku można się zaopatrzyć w stroiki. To dla tych, którym metraż nie pozwala na duże, zielone, choinkowe szaleństwo, albo koty zajęłyby się drzewkiem i wolą tego uniknąć.

Reklama

Największe jednak wrażenie robi na nas stoisko z wyrobami artystycznymi z metalu. Okazuje się, że w Radomsku działa kuźnia artystyczna, w której wykonywane są prawdziwe cuda. Kuźnię prowadzą młodzi ludzie, ale pełni pasji i pomysłów. I talentu, co widać od razu, kiedy spojrzy się na to, co potrafią z metalu wyczarować. Zresztą niewielkie piec, w którym rozgrzewają surowiec, widać z daleka, a rozgrzane wnętrze przyciąga spacerujących, którzy chcą z bliska przekonać się co tu się dzieje. No i jeszcze ten dźwięk kowalskiego młota, który uderza w rozgrzane do czerwoności żelazo...

Wszyscy, z którymi rozmawialiśmy są zadowoleni z pomysłu i chwalą organizację jarmarku. To dobrze przygotowana impreza z atrakcjami dla wszystkich - małych i dużych - mówią.

Reklama

No, może poza jednym, godzinami, kiedy stosika są czynne. To tak na przyszłość, mówią, jeśli będą kolejne edycje, jeśli jarmark na dobre zagości w kalendarzu radomszczańskich imprez. - Od godziny 10 w tygodniu niewiele osób na jarmark zagląda, za to wieczorem dość dużo, a w okolicach godziny 18 stoiska są już zamykane.


 

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo radomszczanska.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości