Maria Wrona pięć lat temu wygrała walkę z nowotworem. Ostatnie badania nie wskazywało, że dzieje się coś złego. Jednak była przewodnicząca Rady Miasta trafiła do szpitala. Tej bitwy nie udało się jej rozstrzygnąć na swoją korzyść.
- Marię poznałam w mojej pierwszej kadencji, była wtedy przewodniczącą - mówi radna Razem dla Radomska Jadwiga Łysik. - Najpierw była bardzo dobrą znajomą, koleżanką, a potem przyjaciółką. Przyjaźniłyśmy się do końca.
Radna RdR-u wspomina zmarłą jako otwartą i ciepłą osobę. - Znało ją w mieście mnóstwo ludzi. Maria była zawsze chętna do pomocy, żeby doradzić, kiedy było trzeba. Dla mnie ostatnie tygodnie, kiedy Maria znalazła się w szpitalu, były bardzo trudne. Dowiedziałam się dopiero w piątek przed świętami i nie były one już tak radosne. Było mi bardzo żal, bo stoczyła bardzo walkę z bardzo ciężką chorobą, po kontrolnych badaniach w lutym wyszło, że wszystko jest bardzo dobrze. Wtedy widziałam u niej radość życia, że może sobie jeszcze coś z tego życia podarować i nagle wszystko zgasło...
Jadwiga Łysik dodaje, że miały się spotkać. Bo chętnie razem spędzały czas.
- Ona mieszkała w bloku, ja w prywatnym domu. Chodziłyśmy po ogrodzie, wspominałyśmy, oglądałyśmy zdjęcia, chodziłyśmy na spacer. I nagle wszystko się zmieniło. To bardzo dla mnie też trudny czas. Znałyśmy się ponad 20 lat, to naprawdę mnóstwo wspólnych wspomnień.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze