Jacek Paul, naczelnik wydziału bezpieczeństwa w urzędzie miasta, koordynator pomocy dla uchodźców z walczącej z Rosjanami Ukrainy, powiedział, że najpierw musimy zadbać o „naszych Ukraińców.
- Nadwyżkami będziemy się dzielić z innymi, przekażemy do rządowych rezerw.
W starostwie powiatowym o godz. 14 rozpoczęło się spotkanie z ludźmi i organizacjami, które od wybuchu wojny w Ukrainie, organizują zbiórki dla Ukraińców uciekających ze swojego kraju.
Chodzi o skoordynowanie pomocy i ustalenie takich zasad, które pozwolą jak najszybciej reagować i dostarczać ludziom, którzy potrzebują jej w danym momencie. W tej chwili potrzebne są też np. piżamy, zwłaszcza dziecięce, ale także żywność dla maluchów, butelki do mleka, podgrzewacze, oczywiście żywność o długim terminie przydatności do spożycia.
Mieszkańcy Radomska i powiatu udostępniają uciekinierom mieszkania, ale często są to puste pokoje. Potrzebne są łóżka, meble i inny sprzęt. Zdarza się, że brakuje garnków.
Ponieważ w większości przyjeżdżają do nas kobiety z dziećmi, potrzeba nowej bielizny dla nich, a także artykułów do higieny osobistej.
Jak powiedział sekretarz powiatu Tomasz Kornacki, ludzie wsiadający do pociągu we Lwowie nie mogą wziąć więcej niż plecak. Walizka musi zostać na peronie. Inaczej zostaną tam razem z nią. Każda pomoc jest potrzebna, ale teraz osoby zajmujące się zbiórkami, będą otrzymywać informacje o tym, co w danej chwili jest najbardziej potrzebne, gdzie to dostarczyć albo kto się po to zgłosi. Jak powinno to zostać przygotowane, posortowane i opisane. Bo to usprawni pracę na kolejnych etapach.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze