Europejskie środki mają trafić do Polski w ramach unijnej perspektywy na lata 2021 - 2026 i jako część Europejskiego Funduszu Odbudowy.
- Krajowy Program Odbudowy został skonsultowany z wieloma środowiskami - mówi poseł Anna Milczanowska.
Ich przyjęcie ma być ratyfikowane przez sejm po majówce.
- Jeżeli parlament nie przyjmie tej ratyfikacji, to te pieniądze do Polski nie trafią. Wówczas także zagrożona jest cała Europa. W Unii Europejskiej, zgodnie z zapisami w traktatach, w sprawie budżetu musi być zgoda. Rozmowy w tej sprawie, jeszcze przed przyjęciem programu, trwały bardzo długo. Premier Mateusz Morawiecki bardzo się starał, aby jak najwięcej pieniędzy trafiło do Polki - mówiła podczas konferencji w sprawie funduszu poseł Anna Milczanowska. - Pieniądze z funduszu mają trafić do każdego Polaka - dodała poseł.

Wśród zadań, na które docelowo mają zostać przeznaczone pieniądze, są drogi, oczyszczalnie ścieków, zielona energia, cyfryzacja szkolnictwa i służby zdrowia, funkcjonowanie służby zdrowia i kultura.
Do tej pory region łódzki, jako beneficjent środków unijnych, otrzymał 50 mld zł. Te pieniądze stały się kołem zamachowym rozwoju wsi, miasteczek i większych miast. Teraz ma być podobnie. Fundusz ma stać się silnym bodźcem prorozwojowym dla każdego miejsca w Polsce.
Podobnie było w 2008 roku, gdy środki z unii trafiły do Polski i zasiliły samorządy. O perspektywie unijnej 2007 - 2014 wspominiała podczas briefingu prasowego poseł Anna Milczanowska:
- Wówczas Prawo i Sprawiedliwość głosował niemal jednomyślnie za przyjęciem tego funduszu. I podobnie działo się w roku 2015, gdy chodziło o perspektywę 2014 - 2020, która właściwie nadal trwa, bo zawsze się dolicza dwa lata - wspomniała poseł.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze