We wtorek 12 listopada strażacy zostali wezwani do Portu Radomsko, parking dla samochodów ciężarowych.
Pomoc wzywał pracownik firmy, która wysłała go, żeby poszukał kolegi.
Strażacy dojechali na miejsce praktycznie razem z załogą pogotowia ratunkowego, ale na pomoc dla 52-latka było już za późno.
Z kierowcą nie można się było skontaktować, więc firma, w której pracował, wysłała kogoś, żeby sprawdził, co się z nim dzieje. Mężczyzna był w szoferce samochodu ciężarowego, jednego z wielu zaparkowanych w Porcie.
Strażacy mieli otworzyć drzwi, a ratownicy podjąć reanimację, ponieważ 52-latek nie dawał oznak życia. Od reanimacji odstąpiono, a teraz służby czekają na lekarza, który stwierdzi zgon mężczyzny.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze