Reklama

Dziecko do przedszkolanki: Nie będę przepraszać, moja mama mówi, żeby tego nie robić

Bardzo ciekawy wpis dotyczący wychowywania dzieci pojawił się na Spotted Radomsko. Czytelnik, który zwrócił nam na niego uwagę, pisze: "jestem przekonany że jest on wart omówienia z osobami kompetentnymi jak pedagog czy psycholog, ponieważ problem istnieje i dotyczy ogółu społeczeństwa".

Zajmiemy się tym tematem w Gazecie Radomszczańskiej. Ciekawe, jakie wy macie zdanie? Jeśli chcielibyście zabrać głos, piszcie na jk@radomszczanska.pl. 

Oto cały wpis:

"Pytanie do rodziców - Kochani, jak sobie radzicie z waszymi pociechami jeśli chodzi o dobre wychowanie? Nie tylko kiedy mówić "proszę"dziękuję" czy "przepraszam" jak zrobi się komuś przykrość. Czy uczycie swoje dzieci aby były wrażliwe na potrzeby innych nie tylko własne? Czy dajecie dobry przykład każdego dnia, w każdej sytuacji?

Reklama

Świetnym miejscem do obserwacji są przedszkola. Zaprzyjaźniona przedszkolanka mówi, że ze świecą szukać dzieci, które używają w ferworze zabawy zwrotów takich jak: „proszę, podaj mi” czy „dziękuję”. Nie wspomnę już o słowie "przepraszam" bo to najtrudniejsze słowo do uzyskania. Przedszkolak zamiast przeprosić woli się obrazić i iść samowolnie do kąta niż przeprosić kogoś, komu zrobił przykrość.

Zdarzyło się też, że przedszkolak powiedział: "Nie będę nikogo przepraszać, moja mama jeszcze nikogo w życiu nie przepraszała i powiedziała żeby mnie pani nie zmuszała, bo pójdzie do dyrektorki..."

Reklama

Sukcesem jest wymruczane pod nosem nieśmiałe „dzień dobry” po przekroczeniu przedszkolnego progu, chociaż nie brakuje dzieci, które nie potrafią nawet tego. Oczywiście są też wyjątki, kiedy 3-latek jest już małym dżentelmenem, wie kiedy i jak się zachować, potrafi jeść nożem i widelcem ale rodzice są wzorem.

(fot. Fotolia.pl)

W restauracjach obserwujemy swobodnie biegające, wrzeszczące maluchy, które przeszkadzają innym klientom, a ich rodzice są w tym czasie pogrążeni w rozmowie i ani myślą zareagować. Na placach zabaw powszechne jest wydzieranie sobie z rąk zabawek, a w autobusach roi się od młodzieży w wieku szkolnym, która ani myśli ustąpić osobie starszej miejsca siedzącego.

Reklama

„Dlaczego nie uczysz go przepuszczania cię w drzwiach?” - pytam kuzynkę wychowującą nastoletniego syna. Odpiera ze śmiechem, żebym dała spokój, przecież te czasy już dawno minęły. Doprawdy?

Obecnie zbyt często zasłaniamy się swobodą obyczajów i szeroko pojętą wolnością, które mają usprawiedliwić to, że zwyczajnie nam się nie chce, które są przykrywką dla niedbałości i bylejakości. Źle pojęta wolność słowa i brak jakichkolwiek granic obyczajowych doprowadza do zanikania zasad dobrego wychowania. Jak będą traktować nas nasze dzieci kiedy dorosną ? Aż strach pomyśleć jak potraktują nas nasze wnuki jak nic nie będziemy robić, tylko jedynymi wartościami będą dobra materialne. Wychowamy pokolenie roszczeniowców którzy nie będą z nikim się liczyć z nami również.

Reklama

Bardzo proszę o Wasze opinie na ten jakże waży temat. Jak sobie radzicie?"

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo radomszczanska.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości