Nie brak nam Polakom przywar i wad. Potrafimy być zaściankowi, małostkowi, kłótliwi i głupio uparci. Nie raz pokazała nam to boleśnie historia. Ale mamy jedną cechę, która, jak się okazuje, wyróżnia nas czasami na tle innych narodów. My, Polacy, potrafimy być solidarni. Między sobą i względem innych. Na to też można znaleźć szereg przykładów w naszych dziejach. I choć czasem ta solidarność to zryw, który z czasem wygasa - powinniśmy być z tego dumni jak nie wiem co. I mam nadzieję, że obecna solidarność z Ukrainą szybko się nie skończy
Daniel Łuszczyn, felietony@radomszczanska.pl
O fenomenie polskiej Solidarności, pisanej przez duże S, mówił cały świat. Ruch społeczny, który nadszarpnął i rozpoczął, wraz z JPII, burzenie zimnowojennego porządku Europy, na trwałe wpisał się w historię Europy i świata. Dziś różnie można oceniać pojedyncze popełniane błędy, ale nie można zaprzeczyć, że bez Solidarności nie byłoby 1989 roku w Polsce, zjednoczonych Niemiec, wolnych Czech, Słowacji, rozpadu Związku Radzieckiego, itd. Lista jest długa. To był kamień, milowy kamień, który spowodował lawinę. Jedność, braterstwo, współpraca, wzajemne sobie pomaganie legły u p......
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 80% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze