Reklama

Czy jest możliwe, aby nauczyciel zarobił 90 tys. zł rocznie? Teoretycznie jest. Ale…

Zaczęło się od wpisu poseł Anny Milczanowskiej na twitterze. Napisała tak: „Moja znajoma jest dyrektorem szkoły, rocznie zarabia ponad 90 tys. twierdzi, że na liście płac są nauczyciele zarabiający miesięcznie więcej od niej.”

O wpisie poseł Milczanowskiej napisał portal radomsko24.pl, pojawiło się wiele komentarzy na Facebooku. Nauczyciele zaprotestowali, że to propaganda i podgrzewanie atmosfery przed zaplanowanym na 8 kwietnia bezterminowym strajkiem w szkołach.

Czy możliwe są takie zarobki nauczyciela? Sprawdziliśmy. Skonsultowaliśmy się z osobami zajmującymi się oświatą. Odpowiedź jest taka: teoretycznie może się tak zdarzyć, ale to byłaby wyjątkowa sytuacja, splot okoliczności, a nie norma.

Reklama

Jak to możliwe? Liczymy.

W skład rocznego wynagrodzenia nauczyciela wchodzą pensja zasadnicza, dodatki, godziny nadliczbowe, nagrody, trzynastka. Aby ktokolwiek mógł osiągnąć taki poziom zarobków, musiałby być nauczycielem dyplomowanym. To najwyższy stopień awansu zawodowego. Według danych urzędu miasta średnie zarobki na tym poziomie zawodowym wyniosły - bez nagród, odpraw i trzynastej pensji - 4786 zł brutto, czyli 3401 na rękę. Wliczając te składniki - 5336,37 zł miesięcznie. Rocznie daje to 64.036,44 zł. Brutto.

Reklama

Do 90 tysięcy wiele brakuje.

Aby roczne przychody były wyższe, taki nauczyciel musiałby dostać nagrody. Jubileuszowa, po 30 latach pracy, to 150 procent miesięcznego wynagrodzenia. Po 35 latach - 200 procent, a po 40 - 250 procent. Czyli dwie i pół pensji dodatkowo.

Musiałby też dostać nagrodę kuratora - 6000 zł, i jeszcze nagrodę od samorządu. Ta jest różna w zależności od gminy. W jednych wynosi 1500 zł, w innych kilka tysięcy.
Zarobki podwyższyłbyy także godziny nadliczowe. Załóżmy cztery w tygodniu. Jaka jest stawka?

Reklama

Znów liczymy. Minimalne wynagrodzenie zasadnicze nauczyciela dyplomowanego od 1 stycznia 2019 wynosi 3483 zł. Stawkę za godziny nadliczbowe liczymy dzieląc wynagrodzenie zasadnicze przez 72. To daje 48,37 zł. Razy 16 godzin miesięcznie, wychodzi 773 zł.

Spytaliśmy wicestarostę Jakuba Jędrzejczaka, odpowiedzialnego za oświatę, czy w szkołach podległych powiatowi możliwe jest osiągnięcie takiego pułapu zarobków. - Nie - odpowiedział. - Wystarczy spojrzeć na oświadczenia majątkowe radnych, którzy są nauczycielami.

Reklama

W urzędzie miasta dowiedzieliśmy się, że w 2018 roku jeden nauczycieli zarobił powyżej 90 tys. Ale to ekstremalny przypadek, nauczyciel odchodzacy na emeryturę, po długim stażu pracy, z nagrodami i dodatkami. W ubiegłym roku w miejskich szkołach dwoje nauczycieli niefunkcyjnych zarobiło po 86 tys. zł rocznie, jeden 87 tys., kilka osób powyżej 70 tys. zł. To jedyne wyjątki. 

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo radomszczanska.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości