To był najważniejszy punkt ostatniej w tym roku sesji Rady Miasta. Radni przyjęli, nie jednogłośnie, budżet na 2020 rok. Mówią o nim proinwestycyjny, choć rekordowy pod tym względem był tegoroczny. Radni opozycyjni wyrażają obawę: wkrótce dojdziemy do ściany. Prezydent uspokaja: do ściany nam daleko.

Najważniejsze liczby dla Radomska na przyszły rok: dochody to ponad 221 mln, z czego ok. 70 mln to dotacje (60 to dotacje na zadania zlecone), ponad 46 mln to udziały w podatku dochodowym, a ponad 41 podatek od nieruchomości,
Wydatki miasta w przyszłym roku to ponad 2d4 mln zł. To oznacza, że deficyt to ponad 19,5 mln. Jak powiedziała skarbnik Mariola Wypych, ma zostać pokryty z kredytów.
Zadłużenie miasta to 81 mln i zbliżamy się do limitu, co oznacza, że trzeba trzymać budżet twardą ręką, zwłaszcza, że zmieniły się zasady, i teraz trzeba mieć coraz wyższe dochody własne, aby uzyskać kredyty. Wcześniej wliczały się do tych wskaźników także dotacje. To oznacza, że może być trudniej zdobyć środki na inwestycje.
Problemem dla władz miasta będzie też wzrost pensji minimalnej, bo trzeba było znaleźć 3 mln. A pensje pozostałych pracowników nie będą teraz od minimalnej wiele wyższe. I trzeba szukać środków, żeby to zmienić.
Jeszcze jedna ważna cyfra: 35 mln na inwestycje. Mniej niż w tym roku (57 mln), ale i lat więcej niż w ostatnich latach. Mimo to, z niektórych zadań z powodu braku środków zrezygnowano.
- Budżet jest prowinestycyjny – przyznał radny PiS Tadeusz Kubak. - Ale mamy obawy, bo brak prawie 20 mln, które zamierzamy pokryć z kredytów i obligacji, które są oprocentowane, mogą spowodować problemy w przyszłych latach. Nie został np. rozwiązany problem podtopień, który nęka mieszkańców (to jedna z inwestycji, która w budżecie się nie znalazła, chodzi o renaturalizację rzeki Radomki). Czekamy kiedy Radomka nie będzie ściekiem - mówi radny i zaznaczył, że m.in. z tych powodów radni PiS nie mogą poprzeć w pełni projektu budżetu.
Jarosław Ferenc nie zgodził się z twierdzeniem radnego PiS Andrzeja Kucharskiego, który powiedział, że miasto stoi pod ścianą. - To powiat stoi pod ścianą, a my zrealizujemy wydatki w 99,9 procentach - Jarosław Ferenc jest przekonany, że miastu nie grozi żadna katastrofa, a jeśli chodzi o Radomkę, nie będzie kłopotu z wkładem własnym, kiedy już Urząd Marszałkowski wreszcie ogłosi odpowiedni program i będzie można złożyć wniosek. Na walkę z podtopieniami potrzeba ok. 12 mln zł. - Ryzyko jest zawsze - podsumował prezydent.
Radny PO Łukasz Więcek powiedział, że żaden budżet nie jest idealny i nie zadowala wszystkich, ale ten ocenia pozytywnie i radni koalicji go poprą. Pewność, że to dobry budżet, miał radny RdR Paweł Kałdoński, który wystawił mu dobrą ocenę. I wezwał do jego poparcia bez względu na partyjne barwy.
Budżet został przyjęty zdecydowaną większością głosów. Wszyscy, którzy byli za, usłyszeli podziękowania prezydenta Ferenca.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze