Reklama

Adopcja zwierząt: dlaczego psy trafiają ze schroniska na łańcuch

Suczki miały mieć lepszy dom, dostały dołek i garnek. Koty błąkały się po ulicy. Wszystkie miały chipy z radomszczańskiego schroniska. Zostały wydane do adopcji. Czy nikt ze schroniska nie sprawdza, jakie warunki mają wydawane zwierzęta?

Na krótkim nagraniu wykonanym telefonem widać dwa nieduże psy, kundelki. Oba przywiązane. Jeden do ogrodzenia, drugi do małego drzewka, może bardziej krzewu. Łańcuch i linka zaczepione do ich obroży mają może metr długości. Oba stoją w dołkach, które same wydeptały. Na tyle, na ile pozwoliły łańcuch i linka.

Obok dwa stare garnki, w których właścicielka daje im jeść.

To wciąż typowy obrazek. Pies ma pilnować podwórka, a skoro ma pełną miskę, to buda nie jest mu już potrzebna.

- Ja je mogę już teraz wypuścić - słychać kobiecy głos.

Reklama

Płatny dostęp do treści

Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji

Pozostało 93% tekstu do przeczytania.

Wykup dostęp
Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 01/01/2025 20:00
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości