W czwartek 16 kwietnia na parkinu przed Starostwem Powiatowym odbył się wielkanocny kiermasz. Organizatorzy są zadowoleni, ale niektórzy z uczestników mają co najmniej wątpliwości.
Powiatowy Kiermasz Wielkanocny zaczął się rano i zaplanowany był do godziny 18. W miejscu, gdzie zwykle parkują samochody, te powiatowych urzędników i petentów, stanęły świąteczne stoiska.
Swoje przygotowały panie z Kół Gospodyń Wiejskich, a swoje producenci lokalnych wyrobów, wędlin, pasztetów wypieków czy miodów. A skoro święta, to były także ręcznie wykonane świąteczne ozdoby.
- Wielkanocne świąteczne zajączki, barwne stroiki, koszyczki, mnóstwo pysznych swojskich potraw, i wypieków od szynek po ciasta - wystawcy IV Powiatowego Kiermaszu Wielkanocnego lokalni producenci oraz Koła Gospodyń Wiejskich zadbali, aby mieszkańcy naszego powiatu mieli co postawić na świątecznych stołach! - napisano na Facebooku starostwa o 15.32. - Pogoda dopisała, przedświąteczny nastrój potęgowany przez piękne wielkanocne rękodzieło - Kiermasz odwiedzili także przedstawiciele władz Powiatu Radomszczańskiego, m. in. Wicestrosta Jacek Gębicz. 17 kwietnia na parkingu przed Starostwem Powiatowym w Radomsku było kolorowo i świątecznie. Dodatkową atrakcją dla najmłodszych były warsztaty tworzenia wielkanocnych ozdób, a dla starszych, którzy zrobili większe zakupy - prezenty niespodzianki.
Do tego kilka pamiątkowych zdjęć. W dużym skrócie - sukces.
- No niby wszystko w porządku, ale jednak ludzi to tu mało przychodzi, tym spoza osiedla, z innych części miasta jakoś się nie chce - komentuje młoda kobieta, która sprzedaje wielkanocne stroiki, zajączki i kurczaczki.
Od razu podkreśla, że nie chodzi o jej zarobek, choć nie ukrywa, że z tego kiermaszu raczej zadowolona nie będzie, ale o całokształt. Bo skoro tylu wystawców się zjawiło, to przecież dla ludzi. A skoro ludzi mało, to chyba trzeba pomyśleć dlaczego.
Ona swoje wnioski ma. W niejednym kiermaszu udział brała, w tym powiatowym już cztery razy. Jak urząd miasta robił w centrum, na placu 3 Maja, ten na Boże Narodzenie, to też szału nie było, ale już na ostatnim ludzie byli. Bo jej zdaniem, może nie koncert, ale jakieś spotkanie z kimś sławnym, od kogo można wziąć autograf, by więcej mieszkańców przyciągnęło.
A w ogóle to może posłuchać ludzi, którzy jej mówili, że najlepiej to taki kiermasz zrobić w centrum handlowym, tam gdzie klientów, zwłaszcza przed świętami, nie brakuje. Ludzie zakupy robią, to i okiem na stoiska rzucą i może chętniej coś kupią. No i przy takiej skali szanse na sprzedaż większe są oczywiście.
Pracownica starostwa, która z nią rozmawia, bo, jak się można domyślić, tzw. feedback, czyli opinie zbiera, ma wątpliwości, czy to dobry pomysł, ale kurtuazyjnie mówi, że owszem, warto to przemyśleć, zastanowić się. Choć przecież wszystkie wędliny i pasztety szybko się wyprzedały.
- Tak, ale to zawsze szybko znika - oponuje kobieta, która sprzedaje ozdoby. - Ruch był tutaj przed chwilę przed 12, a w ogóle to ludzie zaglądali idąc na rynek, bo dzisiaj czwartek. I na długo nie zostawali, tylko okiem rzucić. I jak tu nie kupili, to na rynku już pewnie tak. Moim zdaniem warto pomyśleć o tym, żeby zrobić coś, żeby ludzie zaglądali chętniej - zachęca urzędniczkę do działania.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze