W niedzielę 7 września stowarzyszenie Morsy z Radomska zaprosiły na kolejną edycję wyjątkowego biegu Piwna Mila.
Kiedy Morsy taki rodzaj biegowej zabawy zaproponowały po raz pierwszy nie wszyscy byli do niej przekonani. Jak zawsze do nowości.
Wcześniej nikt nie łączył biegania z piciem piwa. To bieg z przymrużeniem oka. Dystans to mila, czyli około 1600 metrów. To cztery pętle, a przed każdą trzeba wypić piwo, 0,3 litra.
Można wybrać, alkoholowe lub bez.
Ważna jest taktyka, żeby nie tracić czasu przy stoliku i biec w odpowiednim tempie, żeby wygrać. Najważniejsza jest jednak dobra zabawa.
I tak było w tym roku.
Jak zawsze takie wydarzenie jest okazją do charytatywnej zbiórki. Tym razem dla Marty Bery-Sobeckiej, która doznała udaru krwotocznego i walczy i powrót do sprawności. Jest po kolejnej operacji, przed nią kolejne. I długa rehabilitacja.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze