Reklama

Roman Walas: w kolejce na pogrzeb czeka się już nie dwa tygodnie tylko siedem dni

Jeszcze kilka tygodni wcześniej zarządca radomszczańskich cmentarzy mówił, że z powodu większej niż zwykle liczby zgonów na pogrzeb trzeba poczekać dwa tygodnie. Teraz jest lepiej, bo czas oczekiwania na uroczystość skrócił się o połowę.

Co prawda nie udało się zatrudnić jeszcze jednego grabarza, który jest bardzo potrzebny, ale udało się wprowadzić procedury, które usprawniają pracę.

- I teraz w ciągu dnia odbywają się nie trzy, jak do tej pory, ale cztery pogrzeby - mówi Gazecie zarządca Starego i Nowego Cmentarza w Radomsku. - A to powoduje, że w tygodniu jest ich więcej.

(fot. Pixabay - ilustracyjne)

Do tego poprawiła się sytuacja z miejscem w chłodniach należących do firmy pogrzebowej. Firma kupiła dodatkową, jest zainstalowana i działa.

- Dzięki temu dodatkowemu miejscu, którego użycza firma, można wszystko zorganizować sprawniej - dodaje Roman Walas.

Reklama

Kiedy miejsca w chłodniach było mniej, rodzina na pożegnanie zmarłego musiała czekać 14 dni. Nie tylko dlatego z powodu większej liczby zgonów, co było wyraźnie widać po liczbie nekrologów jakie pojawiają się na tablicach przy cmentarzach i słupach ogłoszeniowych w całym mieście.

Także dlatego, że zmarli byli pacjentami, u których potwierdzono zakażenie Covid-19. A wtedy rodzina przebywała na 10-dniowej kwarantannie. Jak mówił Gazecie Roman Walas, rodzina chciała uczestniczyć w pogrzebie i prosiła, by termin uroczystości przesunąć, kiedy już wszyscy będą mogli wyjść z domów.

Reklama

Zwłaszcza, że nie obowiązują żadne ograniczenia w liczbie osób, które mogą przyjść na pogrzeb.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo radomszczanska.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości