Podczas dzisiejsze konferencji prasowej premier Mateusz Morawiecki ogłosił, że cmentarze w całej Polsce będą zamknięte przez trzy dni. Od jutra do poniedziałku włącznie. Dla bezpieczeństwa, żeby uniknąć gromadzenia się ludzi i rozprzestrzeniania koronawirusa.
Dzisiejsze dane Ministerstwa Zdrowia brzmiały - ponad 21 tysięcy nowych zakażonych. Ograniczenia w dostępie do nekropolii można było się spodziewać, ale nikt nie wiedział, jak dużych.

- Już wiemy, że jutro rano zamkniemy wszystkie wejścia na oba cmentarze, Nowy i Stary - mówi Gazecie Roman Walas. I dodaje, że spodziewał się innego rozwiązania, ale musi się zastosować do wprowadzonych właśnie zasad.
Jego pracownnicy nie będą radomszczańskich cmentarzy kontrolować, bo jest to niemożliwe, to 14 hekatrów powierzchni. Liczy na rozsądek ludzi.
Dla niego problemem są zaplanowane na jutro pogrzeby. Technicznie będzie wyglądać to tak, że uczestnicy pogrzeby zostaną wpuszczeni na cmentarz, a potem brama zostanie zamknięta. Po ceremonii zostaną wypuszczeni, a brama zostanie ponownie zamknięta na klucz.
Roman Walas spodziewa się, że w ciągu najbliższych trzech dni policja częściej będzie kontrolować okolice obu radomszczańskich cmentarzy. Robiła to w latach poprzednich, ale wtedy policjanci zwracali uwagę na źle zaparkowane auta i złodziei zniczy i kwiatów. W tym roku będą sprawdzać, czy ktoś nie próbuje wejść na cmentarz mimo obowiązującego zakazu.
- Jest jeszcze kwestia tych wszystkich ludzi, którzy w ciągu tych kilku dni sprzedawali w pobliżu cmentarzy kwiaty i znicze - dodaje Roman Walas. - Oni mają wykupione miejsce i towar, który zamierzami sprzedać. Co oni mają zrobić? Czy kwiaty wytrzymają kilka dni? Oni mają poważny kłopot - zwraca uwagę.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze