To radomszczanie zaczęli ten mecz zdecydowanie lepiej. Już po kilkudziesięciu sekundach w pole karne wpadł lewym skrzydłem Krystian Kolasa, lecz jego strzał obronił Eryk Niemira. Przez pierwszy kwadrans RKS kontrolował grę i starał się rozgrywać jak najbliżej bramki Pelikana. W 19. minucie znów w okolicy szesnastego metra znalazł się Kolasa, lecz jego strzał po ziemi nie zaskoczył bramkarza gospodarzy. W tym miejscu wa......
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 91% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze