Od 11 dni w Polsce, także w Radomsku, trwają protesty przeciw decyzji Trybunału Konstytucyjnego, zaostrzającego prawo aborcyjne. Protesty są tak wielkie, że Prawo i Sprawiedliwość wstrzymało publikację wyroku (póki to się nie stanie, nie ma on mocy prawnej), by nie podgrzewać atmosfery. Zaczęło się od aborcji, ale nie ma co ukrywać, że protest jest już stricte polityczny. Hasło „***** ***” i inne wznoszone na manifestacjach świadczą o radykalnych antyPiSowskich nastrojach.
Protestuje też Radomsko. W piątek 23 października, w poniedziałek 26 października, w środę, w piątek, znów w poniedziałek. Najliczniejsze polityczne manifestacje w mieście od wielu lat. Dwie skończyły się pod domem poseł Anny Milczanowskiej, co w części mieszkańców wzbudziło oburzenie. Ale nie ma się co oszukiwać: takie są nastroje ulicy, a opowieści o „sterowaniu” i „lewackich prowokatorach” - jak to z takimi opowieściami - nie mają wiele wspólnego z realnością. W nocy z soboty na niedzielę w mieście pojawiły się jeszcze plakaty wymierzone w Annę Milczanowską. Dlaczego w nią? Bo jest w Radomsku symbolem PiS, jego twarzą, ostatnio także ogólnopolską, bo bardzo często pojawia się w warszawskich mediach.
Ale to, co się wydarzyło w poniedziałek, jest już nie tyle przekroczeniem granicy, bo tych w tym sporze chyba już nie ma, co naruszeniem ostatniej intymnej sfery polityka, wyjętej spod krytyki politycznej - uszanowania pamięci zmarłych. Kiedyś taką sferą były jeszcze dzieci, ale i z niej nic już nie zostało.
Obojętne, jak wielkie polityk wzbudza emocje, obojętne, co robi i mówi w sferze publicznej, obojętne nawet czy łamie zasady (polityczne, demokratyczne, moralne), jego zmarli rodzice nie mają z tym żadnego związku. Czy to Jarosław Kaczyński, Donald Tusk, Anna Milczanowska, czy Lech Wałęsa - ani polityczna działalność, ani format nie uzasadnia takich czynów. Nie tłumaczy tego poziom frustracji politycznej, nie tłumaczy zdemolowanie Trybunału Konstytucyjnego, wymiaru sprawiedliwości, ani nawet wyrok w sprawie aborcji. Nie tłumaczy nic. Póty jesteśmy ludźmi a nie politycznymi barbarzyńcami, póki pamiętamy o człowieczeństwie. Uszanowanie pamięci zmarłych jest jego ważną częścią.

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze