Do Radomska przyjeżdża wystawa fotograficzna na bardzo wysokim poziomie. Zgadnijcie, ilu fotografów jest na wernisażu? Oczywiście, że dostali zaproszenie, ale nie lubią tego, kto je im wysłał, więc temat bojkotują. Stoję, podziwiam i zastanawiam się: naprawdę nie chcieli tego zobaczyć?
Po prostu nie rozumiem. Mamy w mieście wielu miłośników fotografii, mamy wielu, którzy uważają się za artystów, a wśród nich i takich, którzy obrażają się, jeśli się im tego tytułu odmawia.
I rozumiem, że człowiek jest tylko człowiekiem. Kogoś się lubi, z kimś się nie rozmawia, bo na odcisk nam nadepnął, na kogoś nie można patrzeć, bo czujemy do niego niechęć, albo nawet nienawiść. Nic co ludzkie nie jest nam obce.
Mamy wreszcie wielką zawiść w sobie, która, jak się nieśmiało domyślam, z zazdrości wynika. Bo to ja robię najlepsze zdjęcia, ja jestem tym, ......
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 79% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze