Reklama

Jak powstawała (i dlaczego nie powstała) miejsko-powiatowa koalicja RdR-PiS-WS

Nie będzie miejsko-powiatowej koalicji Razem dla Radomska-Wspólny Samorząd- Prawo i Sprawiedliwość. Rozmowy były zaawansowane, uzgodniono szczegóły, ale wycofał się Jarosław Ferenc
Andrzej Andrysiak, aa@radomszczanska.pl

Świat żyje koronawirusem, radomszczanie także, w polityce, także tej samorządowej, zegar się zatrzymał. Od czasu wybuchu epidemii polityczne układanki zeszły na dalszy plan. Ale wcześniej się działo. Poznaliśmy szczegóły rozmów koalicyjnych, prowadzonych przez RdR, WS i PiS.

Jeszcze kilka lat temu byłoby to niemożliwe. Ugrupowania Anny Milczanowskiej i Jarosława Ferenca prowadziły śmiertelną walkę, a jakiekolwiek negocjacje na temat wspólnych rządów w mieście czy powiecie były niewyobrażalne. Wszystko zmieniło się po ostatnich wyborach parlamentarnych. Milczanowska powtórnie zdobyła poselski mandat, w dodatku jako jedyna z Radomska. Ferenc tuż po wyborach wysłał sygnał, że jest gotów do rozmów, ogłaszając w Gazecie Radomszczańskiej, że jeśli chodzi o koalicję z PiS, to „wszystko jest możliwe”.

Reklama

Trzy tury spotkań w sprawie nowej koalicji odbyły się na przełomie lutego i marca. Uczestniczyli w nich między innymi poseł Anna Milczanowska, miejski radny Tadeusz Kubak, szef klubu radnych powiatowych Szymon Zyberyng i Radosław Zatoń (wszyscy reprezentujący PiS), prezydent Jarosław Ferenc oraz wiceprezydenci Małgorzata Kańska-Kipigroch i Jacek Belka (wszyscy Razem dla Radomska) oraz starosta Beata Pokora i radny miejski Andrzej Otoliński, reprezentujący Wspólny Samorząd.

Szymon Zyberyng, radny powiatowy PiS

Warunkiem postawionym przez prezydenta Ferenca było stworzenie jednej, miejsko-powiatowej koalicji i tak też prowadzono rozmowy.

Reklama

Mówi Szymon Zyberyng, radny powiatowy PiS: - Prawo i Sprawiedliwość otrzymało propozycję objęcia funkcji przewodniczącego rady miasta. Nie było mowy o objęciu przez naszą partię funkcji wiceprezydenta. Zależało nam jedynie na projektach dotyczących miasta i powiatu. Chcieliśmy wziąć współodpowiedzialność i współdecydować o rozwoju miasta i powiatu. Zaproponowaliśmy między innymi pomoc w rozbudowie ciepłowni i miejskiego ciepłociągu, co mogłoby się odbyć przez uczestnictwo w tym projekcie jednej ze spółek skarbu państwa.

Według naszych ustaleń, w projekcie miała uczestniczyć należąca do skarbu państwa spółka energetyczna oraz miejska spółka Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej. Dzięki tej współpracy ciepłownia zostałaby dofinansowana i zmodernizowana, a to pozwoliłoby rozbudować sieć ciepłowniczą w mieście, co jest bardzo istotne w kontekście złej jakości powietrza w Radomsku i walki ze smogiem. W związku z tym projektem miał zmienić się prezes PGK i PiS miał mieć wpływ na jego wybór. Prezydent Ferenc zgodził się na tę zmianę.

Reklama

W powiecie Beata Pokora miała zachować stanowisko starosty. PiS ma w radzie powiatu dziewięcioro radnych, dlatego zaproponowało objęcie dwóch stanowisk w zarządzie powiatu. Dwie pozostałe osoby miał typować Wspólny Samorząd. Na ten podział nie chciała się zgodzić Beata Pokora. Proponowała PiS jedno stanowisko w zarządzie.

Szymon Zyberyng: - Nie oczekiwaliśmy żadnych stanowisk. Podczas trzeciego spotkania powiedziano nam, że wcześniejsze ustalenia nie są do zaakceptowania przez radnych z WS i RdR. Ponadto okazało się, że jednak koalicja z Platformą Obywatelską może być kontynuowana, więc nie będzie już dalszych rozmów. Przedstawiciele Prawa i Sprawiedliwości traktowali rozmowy koalicyjne poważnie, mieliśmy konkretne plany dla rozwoju ziemi radomszczańskiej. Z naszej strony była prawdziwa wola zawarcia koalicji celów, nie stanowisk. Natomiast prawdopodobnie druga strona te rozmowy traktowała tylko jako element gry politycznej z koalicjantem. Byliśmy potrzebni jako straszak wobec Platformy.

Reklama

Według naszych ustaleń, podczas trzeciego spotkania przedstawiciele PiS usłyszeli, że koalicji nie będzie, bo „Platforma wycofała się z wszystkich swoich roszczeń”.

W ostatnich miesiącach między PO a prezydentem iskrzyło, a koalicja wisiała na włosku. Platforma domagała się wprowadzenia w życie programu in vitro (zebrano 1700 podpisów pod wnioskiem o uruchomienie gminnego programu dofinansowania tej procedury) oraz zablokowania zmian w budżecie obywatelskim.

Zapytaliśmy Magdalenę Spólnicką, szefową miejskich i powiatowych struktur Platformy, czy koalicja w mieście trwa. - Jakiekolwiek rozmowy koalicyjne były prowadzone przed wybuchem epidemii. Zostały zawieszone, co nie oznacza, że nasze uwagi do prezydenta przestały być zasadne. Do in vitro wrócimy, podobnie jak do wszystkich zapisów umowy koalicyjnej. Chcemy, by je zrealizowano.

Reklama

Na pytanie, czy PO chce utrzymać miejską koalicję, Spólnicka odpowiedziała: - Nie za wszelką cenę.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo radomszczanska.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości