szpitalne lozko

Pani Anna poza krajem jest już od kilkunastu lat. Jak to w życiu bywa, musiała nagle wrócić, żeby zaopiekować się umierającą mamą. Zdążyła zapomnieć o realiach życia w Polsce. I boleśnie się z nimi zderzyła. Została sama z problemami, nikt nie udzielił jej podstawowych informacji, które ułatwiłyby jej przejście przez ten trudny okres. O to ma wielki żal, bo o mały włos, a doszłoby do tragedii.

 

Więcej w najnowszym wydaniu Gazety Radomszczańskiej