zawisza

Ja tu na sesji jestem w charakterze gościa - tak Krzysztof Zawisza, przewodniczący rady miasta w Przedborzu, odpowiedział policjantom, którzy poprosili go, by dmuchnął w alkomat. Teraz przewodniczący ma sprawę w sądzie

Cofnijmy się do ubiegłego roku. Jest 27 września. Krzysztof Zawisza zasiada na swoim miejscu za stołem prezydialnym i rozpoczyna obrady kolejnej sesji. Po kilkunastu, może kilkudziesięciu minutach zarządza przerwę. Już nie wraca. Sesję kończył jego zastępca Henryk Wnuk.
Do tego momentu zeznania stron się zgadzają. Potem świadkowie widzą wszystko inaczej.

Więcej w najnowszym wydaniu Gazety Radomszczańskiej