Życie z końmi: Jak Jerzy Zatoń zrealizował marzenia w Gowarzowie

Dział: Aktualności
07/10/2020 - 12:39
Pamiętam jak Atom, który bierze udział w hipoterapii, na dziesięć minut przed wizytą dziecka, obtoczył się w błocie. Zrobił sobie panierkę. Przeżegnałem się tylko i zrobiłem mu zdjęcie. Poczekałem, aż obeschnie i zrzuciłem z niego to błotko
Katarzyna Snochowska, Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Zwyczajny dzień. Jerzy wstaje około szóstej. Z rana pije tylko ciepłą wodę. Za chwilę jest już na dworze. Robi oprządkę, zwierzęta dostają jedzenie. Z roku na rok jest ich coraz więcej. Są konie, psy, koty, króliki, kury oraz koza. Ostatnio pojawiły się alpaki. To marzenie jego żony.

Porządek dnia jest dopasowany do pory roku. Jeśli jest sezon, to o godzinie dziewiątej wita pierwszych klientów. Później tylko krótka przerwa obiadowa: dla zwierząt i dla siebie. Poza sezonem, gdy pogoda nie sprzyja jeździe konnej, Jerzy Zatoń ma czas na prace wokół koni i gospodarstwa. Czasem to

Pozostało 90 % tekstu
Jesteśmy najbardziej radomszczańscy na świecie

Czytaj Gazetę Radomszczańską gdziekolwiek jesteś