Zakładnicy pandemii. Szykowali się na studenckie życie, zostają w Radomsku pod przymusem

Dział: Aktualności
07/10/2020 - 14:30
Na pytanie, czy coś zyskał na studiach zdalnych, Ksawery odpowiada: - 800 zł miesięcznie za mieszkanie. Tylko tyle. Żaneta twierdzi, że w poprzednim semestrze był Sajgon, nikt niczego nie ogarniał, teraz mają to przećwiczone. Hania czuje, że wkrótce wszystkie uczelnie przejdą na tryb zdalny. Radomsko po raz pierwszy w historii jest miastem „prawie uniwersyteckim”. Studentów mamy na miejscu. Bo nie mogli wyjechać
Janusz Kucharski, Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

- Jak się samolot spóźnia, to połowa pasażerów wie, że takie rzeczy się zdarzają, a druga pod nosem przeklina wszystkich bogów i psuje sobie humor - mówi Hania. Ona nie przeklina, że zamiast jechać do Warszawy wykłady będzie oglądać na ekranie komputera. W końcu przecież pojedzie do stolicy i zacznie dorosłe życie. Pewnie, że żal, ale nie ma na to wpływu. - Nie ma się co spinać i wrzeszczeć na świat, że uniemożliwia mie sięwyjazd z Radomska. On i tak się odbędzie, tylko z opóźnieniem.

Ona akurat jest w dobrej sytuacji, wszystkie zajęcia odbywają się zdalnie. Ale co ma zrobić córka pana Waldemara, która 15 października powinna zacząć zajęcia na Uniwersytecie Warszawskim? Jeden dzień stacjonarnie, cztery zdalnie.

- Nie wiem, kto to wymyślił, ale pomysł jest tragiczny. Nie wiemy, jak to zorganizować.

Pozostało 90 % tekstu
Jesteśmy najbardziej radomszczańscy na świecie

Czytaj Gazetę Radomszczańską gdziekolwiek jesteś