Wiejska zona: „Wcześniej nie wierzyłam w żadną epidemię. A teraz coraz bardziej"

Dział: Aktualności
02/11/2020 - 12:40
Dawniej na wsi był większy ruch. Stanęli, porozmawiali, jak to sąsiad z sąsiadem. Teraz każdy trzyma się od drugiego z daleka. Widać tylko, jak po obejściach pracują. Boją się ludzie koronawirusa. Nawet listonosza, jak do domu wpuszczają, to tak na odległość rozmawiają
Katarzyna Snochowska, Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Dokoła las, drzewa złote i czerwone. Samochód kołysze się na asfaltowej drodze sprzed pół wieku. Mijam stary, drewniany młyn. Kolejny zakręt. Żadnych samochodów. Kończy się Ojrzeń, zaczynają Włynice. Ani żywej duszy. Jestem w czerwonej strefie. Wiejska zona.

Ujadają psy. Jeden nawet podbiega, obszczekuje, obwąchuje merda ogonem. Przypadłam mu do gustu? Szary kot wygrzewa się w jesiennych promieniach słońca. Spostrzegł mnie, przeciągnął się. Senna atmosfera

Pozostało 90 % tekstu
Jesteśmy najbardziej radomszczańscy na świecie

Czytaj Gazetę Radomszczańską gdziekolwiek jesteś